wtorek, 28 lutego 2017

Ukryte działania



Przełom lat 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia. Już od kilku lat na świecie mamy okres zimnej wojny. Amerykanie rywalizują z ZSRR o palmę pierwszeństwa w kosmosie. Wszystko wskazuje na to, że USA zostaje daleko w tyle. Chęć dogonienia, a wręcz prześcignięcia rywala jest wielka. NASA robi wszystko co w ich mocy, poszukuje najlepszych specjalistów, dzięki którym uda im się osiągnąć zamierzony cel. 

Wśród pracowników NASA znajdują się pracownicy afroamerykańskiego pochodzenia. To właśnie trzy kobiety z tej grupy społecznej są głównymi bohaterkami filmu. Jak się można łatwo domyślić są one niedoceniane przez pracodawców. Muszą walczyć o to, żeby zauważono ich umiejętności.

Gdy Katharine G. Johnson (Taraji P. Henson) dołącza do grupy obliczającej współrzędne lotu rakiet wysyłanych w kosmos, nikt nie przypuszcza że ma do czynienia z geniuszem matematycznym. Wszyscy traktują ją z lekcewarzeniem. Często utrudniają i tak nie łatwe zadania tłumacząc to tajnością dokumentów. Kobieta wytrwale robiła to co do niej należało. Bardzo szybko przekonują się, że jest ona w stanie dokonać wszelkich obliczeń niezbędnych do uzyskania prawidłowych parametrów. Staje się ona niezwykle istotnym członkiem zespołu. Okazuje się, że bez niej nie są w stanie podjąć decyzji w których czas spełnia niezwykle istotną rolę. Za sprawą jej wybitnemu matematycznemu umysłowi, była w stanie dokonywać obliczeń dużo dokładniej niż nowoczesne komputery, które właśnie w tamtych czasach miały zastąpić zajmujące się tym do tej pory Panie z rachuby. Przychodzi jednak dzień, kiedy wydaje się, że sprzęt załatwi wszystko, Katherine dziękują za owocną współpracę. Czy na pewno w tej rywalizacji komputer wygra z genialnymi umiejętnościami bohaterki?

Tutaj warto wspomnieć o kolejnej bohaterce, Dorothy Vaughan (Octavia Spencer) . Była ona świetnym liderem wśród afroamerykańskich kobiet zajmujących się obliczeniami dla NASA. Mimo to, jej przełożeni nie uważali za stosowne oficjalnie awansować jej do pełnionej przez nią funkcji kierownika. Ambitna kobieta wytrwale wykonywała powierzane jej zadania. Przy okazji dokładnie obserwowała to co się dzieje dookoła. Wraz z pojawieniem się w budynku NASA sprzętu marki IBM szybko powiązała fakty i zdała sobie sprawę, że wróży to nienajlepszą przyszłość dla działu w którym pracuje. Postanowiła nie załamywać rąk i stawić czoła przeciwnikowi. Jej ścisły umysł w połączeniu z umiejętnościami technicznymi wydawały się idealne do zdobycia umiejętności obsługi komputera. Czy w rzeczywistości takie były?

Na koniec zostawiłam równie ciekawą postać, jak dwie pozostałe bohaterki. Mary Jackson (Janelle Monáe), która marzy o pracy jako inżynier. Również jej przełożony, który ma polskie korzenie, sugeruje że z jej umiejętnościami powinna kształcić się w tym kierunku. Okazuje się jednak, że chęci i umiejętności Mary to za mało. Aby móc zdobyć niezbędne do pracy inżyniera uprawnienia konieczne jest ukończenie kursu w szkole dla białych. Czarnoskóra kobieta nie ma zamiaru podawać się. Postanawia w sądzie walczyć o swoje marzenia. Ta pyskata afroamerykanka na sali rozpraw niemalże bombarduje sędziego swoimi argumentami. Jakie będzie orzeczenie w jej sprawie?


Doskonała praca Katherine, Dorothy i Mary, ich zaangażowanie i umiejętności, nie tylko doprowadziły do przełomowych zdarzeń na arenie lotów kosmicznych, ale także zniosły często irracjonalne rasistowskie zasady działające w NASA i nie tylko.

Film oparty jest na faktach autentycznych. Mimo poruszonych w nim bardzo ważnych tematów ogląda się go z przyjemnością. 

Etykiety:

poniedziałek, 27 lutego 2017

Zielona Wyspa Korfu


Może tym razem wybierzemy się na greckie wakacje? Nasze poszukiwania idealnej wyspy zaczniemy od królowej wysp jońskich, przez większość ludzi znanej pod nazwą Korfu. Wyspa ta zyskała również przydomek Zielonej Wyspy, a to za sprawą zapierających dech w piersiach krajobrazów, które powstały dzięki sprzyjającemu klimatowi, dzięki któremu gdzie się nie obejrzymy niemal wszędzie można podziwiać przepiękną roślinność. W połączeniu z różnorodnym ukształtowaniem terenu i krystalicznie czystymi, turkusowymi wodami Morza Jońskiego i Adriatyckiego tworzą obrazek niemal bajkowy. W to niezwykle urokliwe miejsce wg mitologii Posejdon porwał swoją ukochaną nimfę, córkę boga rzeki Assopus, o imieniu Kerkyra. Właśnie jej wyspa zawdzięcza nazwę, którą używają zarówno rodowici mieszkańcy wyspy, jak i pozostali Grecy.

Korfu jest najdalej wysuniętą na północ wyspą grecką. To umiejscowienie wyspy sprawia, że klimat który na niej panuje jest umiarkowany. Występuje na niej najwięcej dni deszczowych w roku, dzięki czemu wyspa cieszy się wcześniej wspomnianą przepiękną roślinnością. Najlepszy czas na odwiedzenie wyspy to okres między majem a wrześniem, wtedy temperatura oscyluje między 23o-32o, ze względu na swój łagodny klimat świetnie nadaje się na rodzinne wakacje.


Miłośnicy plażowania na pewno znajdą miejsce idealnie spełniające ich oczekiwania. Korfu może poszczycić się ładnymi plażami, zarówno tymi ogólnodostępnymi, jak również dzikimi niejednokrotnie ukrywającymi się w bardzo urokliwych miejscach. Wyspa oferuje całą gamę plaż począwszy od piaszczystych, chyba najbardziej lubianych przez wszystkich, przez piaszczysto-żwirowe, żwirowe czy nawet kamieniste, jednak nie ma co się zrażać, każda z nich ma swój urok, a lazurowa woda znajdująca się tuż obok rekompensuje wszelkie niedoskonałości. Temperatura wody w Morzu Jońskim ma mniej więcej 24o.

Po błogim lenistwie na plaży warto jednak zobaczyć co poza tym oferuje wyspa, oto kilka miejsc które obowiązkowo powinny znaleźć się w planie zwiedzania.


Miasto Korfu – Stolica Wyspy

Naszą krótką wycieczkę rozpoczniemy od stolicy. To właśnie tutaj znajduje się najwięcej muzeów, które skrywają pamiątki wyspy i nie tylko. Jednak nie jest to jedyny powód dla którego warto odwiedzić to miasto. Spacer klimatycznymi uliczkami, wspaniałe stare miasto, stara i nowa forteca, Pałac św. Michała i Jerzego – była siedziba komisarza brytyjskiego wyspy, kościół św. Spirydona – najważniejszy obiekt sakralny w mieście i na całej wyspie. W 1994 miasto zyskało nowe oblicze dzięki przygotowaniom do szczytu Unii Europejskiej, a w 2007 roku wpisano je na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Miasto Korfu uznawane jest za najbardziej eleganckie miast greckie, co sprawia że jest chętnie odwiedzane przez rzesze turystów z całego świata.


Pałac Achillion

Wyspa Korfu potrafi zauroczyć. Wielu możnowładców ukochało to miejsce. Wśród nich znalazła się cesarzowa Austrii Elżbieta. W latach 1890-91 na jej życzenie powstał Pałac Achillion uznawany za najpiękniejszy  na wyspie. Sissi stworzyła w nim swoją letnią rezydencję. Ten jedynie 3 piętrowy zaprojektowany przez włoskich architektów pałac okala ogród w stylu francuskim z bogatą kolekcją rzeźb nawiązujących do greckiej historii. Jego niewielka bryła mimo wszystko robi wrażenie dzięki umiejscowieniu na wzniesieniu, trik ten sprawiał że wygląda na bardziej okazałą. Po śmierci cesarzowej Austrii pałac odkupił Wilhelm II ostatni cesarz niemiecki i król Prus. Podczas II wojny światowej mieścił się w nim szpital, później kasyno. Nie lada gratką dla fanów filmów o przygodach brytyjskiego agenta 007 – Jamesa Bonda będzie informacja, że właśnie w tym miejscu, w czasach kiedy mieściło się w nim kasyno, nakręcono kilka scen filmu „Tylko dla twoich oczu”. W 1994 Pałac Achillion przekształcono w muzeum, w którym do dziś można podziwiać eksponaty zarówno z czasów cesarzowej Austrii Elżbiety, jak i cesarza Niemiec Wilhelma II.

Canal D’Amour - Kanał Miłości

Gdy usłyszałam nazwę Canal D’Amour od razu pomyślałam o Wenecji. To właśnie to miejsce najbardziej kojarzyło mi się do tej pory z romantycznymi kanałami. Co prawda wenecjanie przez pewien czas mieli pod władaniem wyspę Korfu jednak to nie oni, a natura stworzyła to urokliwe miejsce. Formacje skalne smagane przez wiatr i deszcz nabierały przeróżne kształty, wśród których najpopularniejszy stał się wyłom między dwoma skałami romantycznie nazwany Canal D’Amour. Z miejscem tym wiążą się różne legendy, jedna z nich głosi, że zakochane pary którym uda się wspólnie przepłynąć Kanał Miłości pozostaną ze sobą już na zawsze, zgodnie z inna legendą każda panna która przepływając przez kanał pomyśli o jakimś mężczyźnie bardzo szybko stanie na ślubnym kobiercu.


Pontikonisi - Mysia Wyspa

Muszę przyznać, że nazwa Mysia Wyspa nie jest dla mnie zbyt przyciągająca. Od razu wyobraziłam sobie, że jej głównymi mieszkańcami musi być zgraja gryzoni, za którymi mówiąc szczerze nie przepadam. Tych którzy tak jak ja nie są mysimi wielbicielami, pocieszę że nazwa ta wywodzi się jedynie od kształtu krętych schodków głównej atrakcji wyspy, bizantyjskiej kaplicy z XII w., swoim kształtem przypominających mysie ogonki. Legenda głosi, że Pontikonisi swój wygląd zawdzięcza Posejdonowi, który rozwścieczony zamienił statek Odyseusza w kamień.

Pictures by Pixabay


Follow

Etykiety: ,

czwartek, 23 lutego 2017

Na premierę do kina - 24.02.2017


Co powiecie na nowy zwyczaj na blogu? W czwartki będziemy pisać jakie filmy w weekend pojawią się na kinowych ekranach. Nasza rodzinka uwielbia oglądać filmy. Staramy się być na bierząco z nowościami i oglądać je jak tylko pojawią się na szklanym ekranie. Pomyśleliśmy, że teraz bardziej będziemy dzielić się z Wami tą naszą pasją. Stad pomysł na nowy cykl na blogu "Na premierę do kina". 

Pokot

Gatunek: Dramat
Czas trwania: 2 godz. 8 min.


Ciekawa jestem co wyszło ze współpracy czesko, niemiecko, polsko, szweckiej. Parę dni temu film został doceniony na festiwalu filmowym Berlinare. Reżyserka filmu Agnieszka Holland odebrała Srebrnego Niedźwiedzia nagrodę im. Alfreda Bauera dla "filmu otwierającego nowe perspektywy artystyczne". Już sam zwiastun daje dużo do myślenia.



Porady na zdrady

Gatunek: Komedia romantyczna 
Czas trwania: 1 godz. 36 min.


Brzmi ciekawie, polskie kino jest na coraz wyższym poziomie, nawet lekkie komedie ogląda się z przyjemnością. Na jeszcze większą zachętę zwiastun. 





Ukryte działania

Gatunek: Dramat                             
Czas trwania: 2 godz. 7 min. 


Film ten dostał 3 nominacje do Oskara, będzie walczył w najważniejszej kategorii "najlepszy film". Lubię filmy na faktach dlatego już nie mogę się doczekać kiedy go obejrzę. Zwiastun utwierdził mnie w tym, że warto poświęcić swój czas na tą produkcję, mam nadzieję, że i Wam wpadnie w oko.




xXx: Reaktywacja

Gatunek: Akcja
Czas trwania: 1 godz. 47 min.

Co prawda ja nie jestem jakąś wielką fanką tej serii, ale czego nie robi się dla swojego mężczyzny. Artur jak pewnie większość facetów już nie mógł doczekać się kolejnej odsłony xXx. Po obejrzeniu zwiastuna zapowiada się interesująco, myślę że Was też wciągnie akcja tego filmu. 



Która z dzisiejszych premier najbardziej Was zainteresowała? My na pierwszy ogień weźmiemy "Ukryte działania". We wtorek możecie wypatrywać naszej recenzji tego filmu. 


Źródła:

  • Opisy filmów: www.multikino.pl
  • Plakaty: www.filmweb.pl
  • Zwiastuny: www.youtube.com/user/MultikinoTV

Etykiety:

piątek, 17 lutego 2017

Zjednoczone Emiraty Arabskie już nie za miliona złotych monet


Palec do budki, kto chociaż raz w życiu marzył o tym, żeby poczuć się jak szejk? Pewnie wielu z Was Emiraty Arabskie wyobraża sobie jako miejsce niczym z bajki, gdzie wszystko musi być naj... największe, najlepsze, najpiękniejsze. Jeszcze do niedawna wakacje spędzone w Dubaju czy Abu Dhabi kojarzyły się z luksusem na który mogą sobie pozwolić nieliczni. Mam dla Was miłą wiadomość i Wy możecie poczuć się jak szejk prosto z bajki, nie koniecznie wydając milion złotych monet. 

Zjednoczone Emiraty Arabskie znajdują się w północno-wschodniej części Półwyspu Arabskiego. Jest to region pustynny, więc nikogo nie powinno dziwić że temperatury tam panujące są wysokie. W okresie od maja do października termometry potrafią rozgrzać się do czerwoności i zatrzymywać się przy 50 st C. Z tego też względu dla turystów z Europy, którzy nie do końca są przyzwyczajeni do takich temperatur najkorzystniejsze jest planowanie podróży do ZEA w okresie od listopada do kwietnia, kiedy temperatury są niższe, o wiele bardziej przyjemne a wahają się w granicach między 23 a 31 st. Co prawda w tym właśnie czasie nad Emiratami pojawiają się deszcze, jednak nie przeszkadzają one w przyjemnym spędzeniu wakacji. 


Chyba nikogo nie zdziwi również fakt, że wyjeżdżając do Emiratów wypoczywa się na piaszczystych plażach. Szerokie plaże pokryte miałkim piaskiem to coś co jest niewątpliwym atutem wakacji spędzonych właśnie w tym miejscu. Do tego ciepła woda, której minimalna temperatura to 20 st, a w sezonie letnim nawet 30 st. Czego chcieć więcej? Dla miłośników błogiego lenistwa, którzy uwielbiają dnie spędzone na łonie natury czytając książkę przy lampce smacznego wina to z pewnością wymarzona sceneria.

Osobom które nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu polecam zwiedzenie Dubaju. To właśnie w tym miejscu znajduje się najwięcej atrakcji, które powinny zagościć w planie zwiedzania. Historia Emiratów jest stosunkowo krótka, część miasta nazywana starym Dubajem powstała zaledwie 50 lat temu. Wyjeżdżając do Emiratów nie nastawiajmy się na wielogodzinne zwiedzanie zabytków, wręcz przeciwnie tutaj miasto zwiedza się, żeby zobaczyć najnowsze budowle powstałe już w XXI w.  Ilość atrakcji jest naprawdę imponująca, dlatego zaproponuję Wam tylko kilka z nich.


Burj Al Arab

Bardzo często myśląc o jakimś miejscu kojarzymy go z pewną budowlą, i tak w Rzymie jest Coloseum, w Paryżu Wieża Eiffla, w Sydney budynek Opery, a w Dubaju Burj Al Arab, najbardziej luksusowy hotel na świecie o charakterystycznym kształcie przypominającym żagiel. Mimo, że w hotelarstwie istnieje precyzyjnie określona kategoryzacja hoteli w skali od 1 do 5 gwiazdek hotel ten przez wielu został okrzyknięty 7 gwiazdkowym. Co prawda niewiele osób może sobie pozwolić na nocleg w tym hotelu, mimo wszystko zobaczenie go z bliska należy do punktów obowiązkowych podczas zwiedzania miasta. 


Burj Khalifa

Obecnie najwięcej zachwytów wzbudza jednak inny budynek, Burj Khalifa, obecnie najwyższy wieżowiec na świecie. Mieści się w nim hotel zaprojektowany przez samego Armaniego, apartamentowce, biura, restauracje. Oprócz pierwszego miejsca pod względem wysokości budynek może się poszczycić chociażby położonym najwyżej na świecie basenem czy najwyżej usytuowanym tarasem widokowym na który może wejść każdy oczywiście po uiszczeniu opłaty. Tak naprawdę na chętnych do podziwiania panoramy miasta z najwyższego budynku na świecie czeka nie jeden, a dwa tarasy widokowe. Pierwszy bardziej dostępny cenowo dla zwykłego turysty znajduje się na 124 piętrze, natomiast drugi na który wstęp jest czterokrotnie droższy znajduje nieco wyżej, bo na 148 piętrze, osoby decydujące się na droższą wersje w cenie mają możliwość podziwiania widoków zasiadając w wygodnych fotelach, przy okazji delektując się pysznymi słodkościami i napojami. Żeby dostać się na górę trzeba przejść przez kolejne najmiejsce, a dokładnie przez największe na świecie centrum handlowe Dubai Mall, bez grama przesady muszę powiedzieć, że można w nim znaleźć wszystko czego dusza zapragnie. Niebywałą atrakcją jest imponujących rozmiarów akwarium w którym można podziwiać różne gatunki ryb z rekinami włącznie, dla chętnych istnieje możliwość nurkowania wśród nich, choć atrakcja ta nie należy do najtańszych. 


Dubajskie fontanny

Uwielbiam pokazy łączące trzy elementy światło, wodę i muzykę. Tuż obok Burj Khalifa znajduje się imponujących rozmiarów fontanna na której zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorami odbywają się przepiękne spektakle, które bez dwóch znań trzeba zobaczyć na własne oczy. Strumienie wody przepięknie tańczące w takt puszczanej muzyki, osiągające nawet 150 m wysokości (to mniej więcej wysokość 50-piętrowego budynku) robią wrażenie. Fontanna Burj przez wielu nazywana jest ósmym cudem świata. 


Wild Wadi Waterpark

W Dubaju nie brak również atrakcji dla najmłodszych, wśród których prym wiedzie Aquapark Wild Wadi. Jest to miejsce z mnóstwem zjeżdżalni i innych atrakcji wodnych, gdzie całe rodziny mogą spędzić cudowny dzień. Zróżnicowana oferta tego parku wodnego sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Największym zainteresowaniem, starszych gości cieszy się najwyższa na świecie 33-metrowa zjeżdżalnia, na której podczas zjazdu można osiągnąć ekspresową prędkość sięgającą 80 km/h. 


Aquaventure Waterpark

To chyba obecnie najpopularniejszy park wodny w Dubaju. Znajduje się on na jednym z liści słynnej dubajkiej wyspy palmowej. Podczas pobytu w tym miejscu można korzystać z mnóstwa wodnych atrakcji, sztucznej plaży oraz Dolphin Bay - miejsca w którym można popływać z delfinami. 


Delfinarium

Osoby którym wystarczy obejrzenie delfinów na odległość mogą zabrać dzieci do delfinarium. Nie znam dziecka, które nie lubiłoby rybek, dlatego jestem pewna że wybierając tą atrakcję sprawisz wielką radość swojemu maluchowi. 

Na koniec kilka informacji praktycznych odnośnie samego wyjazdu. Jeżeli wybieracie się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich tylko w celach turystycznych i wasz pobyt będzie nie dłuższy niż 90 dni wtedy nie potrzebujecie (obywatele Polski) wizy do wjazdu na terytorium ZEA. Niezbędne jest natomiast posiadanie paszportu, który będzie ważny jeszcze przez conajmniej 6 miesięcy. Na terenie Emiratów walutom obowiązującą jest dirham. Nie ma ograniczeń odnośnie wwożenia i wywożenia pieniędzy na teren Emiratów, jedynie w przypadku przewozu większej sumy przekraczającej 40 tyś. AED istnieje konieczność wypełnienia stosownej deklaracji. 

Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich lecąc lotem bezpośrednim dolecimy w około 5 godzin. Wystarczy ten stosunkowo krótki lot, żeby znaleźć się w tym najbogatszym państwie świata.

Etykiety: ,

piątek, 10 lutego 2017

Palcem po mapie


Wszystko zaczęło się jakieś 18 lat temu. Mój pierwszy obóz młodzieżowy we Włoszech. Kolejny rok Grecja. Następny Lazurowe Wybrzeże. Rodzice w taki prozaiczny sposób, dając mi możliwość poznania świata, zaszczepili we mnie miłość do podróży. Wyjazdy zagraniczne tak mi się spodobały, że gdy nadszedł moment decyzji odnośnie studiów postanowiłam wybrać właśnie takie wiążące się z turystyką. Co prawda zostawiłam sobie otwartą furtkę wybierając kierunek ekonomiczny, jednak specjalizacja była ściśle związana z turystyką. Nadszedł czas kiedy wypadało iść na praktyki. Postawiłam na biuro podróży. Pierwsze wakacje spędzone w jednym z nich były dla mnie wielkim wyzwaniem, które bardzo mi się spodobało. Kolejne w wakacje przed ostatnim rokiem studiów utwierdziły mnie, że to jest ten zawód z którym chce związać swoją przyszłość. Zaangażowałam się w 100% i zaowocowało to tym, że zostałam na kilka lat w tym miejscu. Gdy przez lekkie perturbacje straciłam pracę, próbowałam wybrać coś innego, nowego, jednak miłość do podróży i pomocy innym w wyborze wymarzonych wakacji sprawiły, że znów trafiłam biura podróży. Takim oto sposobem pasja stała się moją pracą. Tworząc bloga stworzyłam również zakładkę o podróżach, jednak zawsze była ona traktowana przeze mnie trochę po macoszemu. Wraz z decyzją o  powrocie do pracy po urlopie wychowawczym, zaczęłam zastanawiać się, właściwie dlaczego tak mało piszę o tym, na czym znam się najlepiej. W końcu w tym roku stuknęło mi 10 lat pracy w zawodzie. Chyba o czymś to świadczy. Wydaje mi się, że co nieco wiem na temat różnych zakątków świata. Dlatego od dziś w piątki możecie wypatrywać wpisów o tematyce podróżniczej. Będziemy wspólnie odwiedzać różne zakątki świata, zarówno te bliższe, jak i dalsze. Zachęcam Was wszystkich do śledzenia cyklu "Palcem po mapie" w zakładce Podróże. Mam nadzieję, że dzięki niej zaszczepię w niejednym z Was miłość do poznawania różnych ciekawych miejsc. 

Etykiety:

wtorek, 7 lutego 2017

Jackie


Niewątpliwie ostatnie miesiące to ważny okres dla Stanów Zjednoczonych. Zmiana głównego mieszkańca Białego Domu wzbudza w ludziach skrajne emocje. Z tymi wydarzeniami zbiegła się w czasie premiera filmu opowiadającego historię chyba najpopularniejszej jak dotychczas pierwszej damy USA Jacqueline Bouvier Kennedy. 

John i Jackie Kennedy pozowali na idealną parę. Przystojny Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, a u jego boku elegancka, idealna pani domu. Amerykanie pokochali tą parę, w dużej mierze za sprawą samej Jackie. Była ona wzorem do naśladowania dla wielu kobiet. Jej sposób ubierania podziwiany jest do dziś i nie ma nic dziwnego w tym, że zyskała miano ikony stylu. Wyczucie z jakim postępowała każdego dnia sprawiało, że ona a przy tym i para jaką tworzyła z mężem była przez wielu podziwiana. Mimo, że rzeczywistość nie była tak piękna jak obrazek stworzony na potrzeby wizerunku idealnej pary prezydenckiej, Jakie do ostatnich dni starała się, żeby życie 35. Prezydenta Stanów Zjednoczonych było zapisane niemal złotą czcionką na kartach historii.

Pod uroczy biały dom podjeżdża taksówka, wysiada z niej mężczyzna, jak się później okazuje dziennikarz popularnego tygodnika Life, drzwi otwiera mu sama Jacqueline Kennedy, która chwilę wcześniej widzieliśmy jak poddenerwowana oczekiwała jego przyjazdu. Wydaje się, że wywiad którego będzie udzielała pani Kennedy jest dla niej niezwykle ważny. Dlaczego?

Jackie to film skupiający się na emocjach targających pierwszą damą ameryki po tragicznej śmierci jej męża. Został on stworzony w formie wywiadu udzielanego dziennikarzowi popularnego tygodnika Life. Jest to pierwsza tego typu rozmowa po tych przełomowych wydarzeniach w życiu Jacqueline Kennedy. Była pierwsza dama nie pozostawia złudzeń dziennikarzowi, że to ona zadecyduje jak będzie wyglądał przygotowany przez niego wywiad. Każde słowo jest przemyślane, a w momentach kiedy pozwala sobie na chwilę słabości, szybko uświadamia rozmówcę, że nie pozwoli na to, żeby znalazło się to na łamach magazynu dla którego powstaje wywiad.

Podczas wywiadu poznajemy historię wydarzeń od 22 listopada 1963, aż do pogrzebu 35. Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pierwsze chwile po zamachu, przekazanie tej jakże strasznej nowiny dzieciom, decyzje odnośnie miejsca pochówku, plan ostatniej drogi prezydenta Stanów Zjednoczonych. Widzimy w nich Jacqueline Kennedy jako posągową kobietę, która starała się o idealny wizerunek rodzinny nawet w tak tragicznych chwilach. Wszystko miała przemyślane w najmniejszych szczegółach. Nie słuchała doradców. Miała własną wizję, którą wbrew wszystkim postanowiła urzeczywistnić. Czy jej się to udało? Tego dowiecie się z filmu.

W rolę Jackie Kennedy wcieliła się Natalie Portman. Aktorka włożyła bardzo dużo pracy w przygotowania do tego filmu. Sposób poruszania się, gesty, mimika twarzy, zostały niemal idealnie skopiowane z pierwowzoru. Świetnie to widać szczególnie w scenach będących swego rodzaju rekonstrukcją filmu "A Tour of The White House" w którym Pierwsza Dama Jackie Kennedy oprowadza widzów po pięknie przygotowanych przez nią salach Białego Domu. Natalie Portman za rolę Jackie dostała nominację do Oskara. Wydaje się, że aktorka zrobiła wszystko, żeby statuetka trafiła właśnie w jej ręce. 


Etykiety:

środa, 1 lutego 2017

Mama wraca do pracy





Dziś pierwszy lutego. Co to oznacza? Za 3 tygodnie wracam do pracy.

Ostatnie 3 lata spędziłam w domu. Przez pierwszy rok, dbałam o fasolkę kiełkującą w moim brzuchu. Później przez 2 lata i 3 miesiące zajmowałam się domem i naszym małym szkrabem. Miałam to szczęście, że razem z Arturem stwierdziliśmy, że możemy sobie pozwolić na to, żebym po urlopie macierzyńskim została jeszcze rok na wychowawczym, żeby nasz roczny bąbel nie musiał iść do żłobka.

Zanim Kubuś pojawił się na świecie byłam wręcz pewna, że nie będziemy go posyłać do żłobka. Wydawało mi się, że takiemu maluchowi najlepiej jest przy mamie i dlatego planowałam wysłać mojego synka dopiero do przedszkola. Z biegiem czasu moja opinia na ten temat ulegała zmianie. Razem z moim szkrabem chodziliśmy na zajęcia dla najmłodszych. Na części z nich miałam okazję spotkać mamy z maluszkami chodzącymi do żłobka. Mamy w samych superlatywach wypowiadały się o miejscach, do których posyłały swoje pociechy. Patrząc na małych żłobkowiczów, stwierdziłam, że faktycznie są bardziej rezolutne, od Kubulka. Oprócz tego Kubuś ma miesiąc starszego kuzyna, który jak tylko skończył rok zaczął dzielnie chodzić do żłobka. Wiadomo, jak każde dziecko początki były różne, z czasem maluch przyzwyczaił się do miejsca. Opowieści o osiągnięciach Jasia dzielnego żłobkowicza i innych poznanych dzielnych żłobkowiczów sprawiły, że razem z Arturem, gdy Kubuś skoczył półtora roku, zaczęliśmy zastanawiać się czy może i nasz szkrabek lepiej czułby się w towarzystwie rówieśników, a nie ciągle przy mamusi. Decyzja nie należała do najłatwiejszych, ale postanowiliśmy spróbować. Znaleźliśmy przedszkole, które przy okazji miało grupę dla 2 letnich dzieciaczków i w czerwcu zapisaliśmy nasze oczko w głowie do przedszkola.

We wrześniu Kubuś zaczął swoją przygodę z przedszkolem. Co prawda planowany powrót do pracy miałam na czas przypadający właśnie teraz, jednak woleliśmy, żeby mały nie dołączał do grupy w połowie roku przedszkolnego. Chcieliśmy, żeby oswajał się z nową sytuacją na równi z innymi kolegami i koleżankami. Stwierdziliśmy, że przez okres od września do stycznia poobserwujemy czy aby na pewno nasz maluszek nadaje się na żłobkowicza.


Z początkiem roku podjęliśmy ostateczną decyzję. Kubuś zostaje w przedszkolu, a mama wraca do pracy. Mimo, że nasze „odcięcie pępowiny” nie było jakieś drastyczne, w mojej głowie radość miesza się ze smutkiem. Z jednej strony cieszę się, że w moim życiu zacznie dziać się coś więcej niż rutyna domowego dnia codziennego. Z drugiej przykro mi, że nie będę miała już tyle czasu dla mojego synka. Nie mam zamiaru się nad sobą rozczulać. Nie będę ukrywała, że na myśl o tej było nie było zmianie w naszym życiu zdarzyło mi się uronić niejedną łzę, taka ze mnie matka wariatka. Jednak pewnie nie ja pierwsza i nie ostatnia, która z takim mętlikiem w głowie wraca do pracy. Będzie dobrze, musi być.

Etykiety: