czwartek, 17 listopada 2016

Zwalcz trądzik migdałami


Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że moja cera nie należy do tych najłatwiejszych. Nie dość, że borykam się z problemem często pojawiających się wyprysków, szczególnie na brodzie, to na dodatek jestem alergiczką, która musi mocno uważać na to, co nałoży na twarz. Mimo, że uwielbiam testować nowości, do tych przeznaczonych do twarzy podchodzę z rezerwą. Podobnie było z produktem, który ostatnio dostałam do testów w związku z tym, że jestem ambasadorką Klubu Ekspertek Ofeminin.pl. Z jednej strony zachwycił mnie fakt, możliwości wypróbowania czegoś nowego, a z drugiej lekko przeraziły wymyślone i wyolbrzymione przez moją wyobraźnię efekty uboczne. Jak się łatwo domyślić, rozsądek wziął górę nad bujną wyobraźnią i dzielnie zabrałam się za testowanie. 

Pewnie jesteś ciekawa co mnie tak przeraziło. Krem do twarzy, a właściwie jego główny składnik kwas migdałowy, którego jednym z zadań jest złuszczanie martwego naskórka. Od razu wyobraziłam sobie jak po jego zastosowaniu płatami odchodzi mi skóra z twarzy. Chyba naoglądałam się za dużo horrorów. Stwierdziłam jednak, don't panic, przecież marka Pharmaceris jest polecana przez dermatologów i produkuje specjalistyczne produkty apteczne. Napewno kosmetyk przygotowany przez tą firmę z myślą o cerze trądzikowej nie wyrządzi mi szkód, a wręcz przeciwnie pomoże. Z takim nastawieniem zaczęłam stosować Krem z 5% kwasem migdałowym z serii T jak Trądzik. 


Buteleczkę w której kryje się krem wprost uwielbiam. Zawsze denerwuje mnie to, jak musze wkładać paluch do słoiczka z kremem, jakby trudno było producentom dołączać do zestawu szpatułki do aplikacji produktu. Krem marki Pharmaceris umieszczony jest w pojemniku zakończonym dozownikiem. Od razu widać, że postawili na higieniczną aplikację, która jest niezwykle ważna, szczególnie w przypadku problematycznej cery. Pompka nie dość, że w czysty sposób dozuje nam produkt, dodatkowo odmierza nam jego odpowiednią ilość, przez co krem jest bardzo wydajny. W opakowaniu znajduje się 50 ml produktu. 


Marka Pharmaceris z dumą podkreśla, że jej produkty są hipoalergiczne, przebadane klinicznie i dermatologicznie, a ich tolerancja i skuteczność jest na wysokim poziomie. Dodatkowo podkreśla, że jej produkty są polecane przez dermatologów, a ich skład nie zawiera parabenów, barwników, alergenów, mydła, substancji zapachowych, SLS oraz SLES. Hasła te brzmią interesująco. 

Głównym składnikiem testowanego kremu jest kwas migdałowy, stanowiący 5% składu.  Ma on działać złuszczająco, a jednocześnie regenerująco na naskórek. Ma wpływać na procesy powstawania zaskórników, zmniejszać ich widoczność, a także częstotliwość z jaką pojawiają się. Ten aromatyczny hydroksykwas oprócz działania antybakteryjnego, również ma zmniejszać oznaki starzenia się skóry.

Drugim wymienianym składnikiem jest sok z cytryny, którego zadaniem ma być wygładzenie naskórka, poprzez wyrównanie jego struktury i rozjaśnienie kolorytu skóry.

Żeby tradycji stało się zadość dołączam pełen skład kremu znaleziony na opakowaniu produktu: 
Aqua, Mandelic Acid, PPG-15 Stearyl Ether, Propylene Glycol, Steareth-21, Cetearyl Alcohol, Tromethamine, Steareth-2, Dimethicone, Nylon-12, Cyclopentasiloxane, Magnesium Aluminum Silicate, Chondrus Crispus (Carrageenan), Ceteareth-20, Xanthan Gum, Cyclohexasiloxane, Ethoxydiglycol, Glucose, BHT, Citrus Medica Limonum (Lemon) Juice, Butylene Glycol, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Potassium Sorbate, Parfum, Caramel


Krem z 5% kwasem migdałowym ma bardzo lekką konsystencję, wręcz żelową. Rozprowadza się bardzo łatwo. Na całą twarz wystarczy jedna pompka produktu dzięki czemu jest bardzo wydajny. Wchłania się momentalnie. Twarz po jego zaaplikowaniu od razu wydaje się gładsza, bardziej lśniąca. Ma on przyjemny lekko cytrusowy zapach, z pewnością za sprawą drugiego składnika czyli soku z cytryny. Wg zaleceń producenta produkt należy stosować wyłącznie na noc, a w okresie letnim dodatkowo należy chronić twarz przed promieniowaniem UV filtrem o minimalnym faktorze SPF20. Po 3 tygodniach stosowania zauważyłam, że skóra stała się bardziej promienna. Pojawia się mniej wyprysków na twarzy, jednak mimo wszystko liczyłam na nieco lepszy efekt, być może po dłuższym stosowaniu zauważę wyraźniejsze zmniejszenie pojawiania się nieprzyjaciół w okolicach brody. Zauważyłam lekkie złuszczenie naskórka. Liczyłam na wyraźniejsze efekty kuracji tym kremem, być może dłuższe stosowanie da mi oczekiwane przeze mnie rezultaty.


Produkt marki Pharmaceris Krem z 5% kwasem migdałowym jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Jego zapach i konsystencja są bardzo miłym zakończeniem dnia. Skóra po nałożeniu produktu staje się widocznie gładsza, wręcz promienna. Produkt nie przynosi natychmiastowych efektów, są one stopniowe i wymagają czasu. Mimo to uważam, że jest to krem godny uwagi. Szczególnie ważny dla mnie jest fakt, że ten mimo wszystko inwazyjny produkt nie wywołał uczulenia i moja wrażliwa skóra z każdym dniem jego stosowania wygląda coraz lepiej. 

Jeśli zainteresował Cię testowany przeze mnie Krem z 5% kwasem migdałowym marki Pharmaceris i chcesz poczytać na jego temat nieco więcej zachęcam Cię do odwiedzenia strony Ofeminin.pl gdzie znajdziesz opinię innych dziewczyn, które przetestowały ten produkt.

Wpis dzięki współpracy z Klub Ekspertek ofeminin.pl

Etykiety: ,

piątek, 11 listopada 2016

Polak Mały czyli jak wychować patriotę

Dziś jest 11 listopada. W naszym kraju tego dnia obchodzimy Dzień Niepodległości. Różnego typu święta narodowe są doskonałym pretekstem do nauki naszych dzieci patriotyzmu. Wiadomo, że dla maluchów pojęcie patriotyzm to istna abstrakcja. Oczywistym jest, że takim szkrabom nie będziemy robili wykładów o tym jak ważna jest miłość do ojczyzny. Chyba do znudzenia będę przypominać o tym, że najfajniejsza jest nauka przez zabawę. Również w tym przypadku ma to zastosowanie.

PRACE PLASTYCZNE

My do tego rodzaju zabaw wykorzystujemy farby, kolorowe kartki, a nawet bibułę. Przy użyciu tych produktów tworzymy godło i flagę, a także kotylion. Dla malucha to nie lada frajda, jak może pobrudzić łapki, przy okazji tworząc własnoręcznie małe dzieło. Takie wspólne spędzanie wolnego dnia świetnie sprzyja tworzeniu relacji rodzinnych, które są tak ważne.



KOLOROWANKI

Po wspólnej zabawie nadszedł czas na przygotowanie czegoś do jedzenia. Tylko czym zająć dziecko w tym czasie? Z pomocą przychodzą kolorowanki. Tutaj też możemy wybrać te o tematyce patriotycznej. Ja również w tym przypadku przygotowałam godło i flagę, które wcześniej znalazłam w Internecie. Jeśli chcesz możesz również z nich skorzystać, klikając na słowo godło i flaga, przekieruję Cię do miejsca skąd można pobrać przygotowane do wydruku pliki. Drukujesz, dajesz swojemu szkrabowi kredki albo flamastry i masz chwilę czasu na gotowanie.

KSIĄŻECZKA

Kubuś uwielbia książeczki. Potrafi je wertować na lewo i prawo. Już coraz częściej prosi też, żeby mu poczytać. Książeczkę zatytułowaną "Kto Ty jesteś?" kupiłam mu jak był niemowlakiem i zaczął interesować się książeczkami. Jak łatwo się domyślić w jej środku znajduje się znany chyba wszystkim "Katechizm polskiego dziecka". Zdaję sobie sprawę, że taki maluszek nie rozumie co autor tego utworu miał na myśli, jednak liczę na to, że pewnego dnia, podczas kolejnego czytania tej jednej z ulubionych książeczek mojego szkraba, zacznie on samoistnie odpowiadać na kolejne pytania z wierszyka.

PIOSENKA

Które dziecko nie lubi piosenek. Nie znam takiego. Kubek bardzo często przychodzi do mnie i mówi "mama la, la, la" co w jego nomenklaturze znaczy "mamo włącz mi piosenki". Fajną melodyjną piosenką jest utwór "Jestem Polakiem". Co prawda nie znajduje się on na TOP10 ulubionych piosenek Kubulka, ale mimo wszystko staram się ją wplatać w jego repertuar muzyczny. Jest ona doskonałym utworem do nauki patriotyzmu u maluchów.



OPOWIEŚĆ O GODLE, FLADZE I HYMNIE

Na koniec zostawiłam świeżynkę. Dopiero niedawno natknęłam się na ten filmik. Jest to krótka historyjka o ważnych symbolach naszego kraju. W prosty sposób lektor opowiada o pochodzeniu godła, symbolice flagi oraz historii związanej z powstaniem hymnu. Kubek oglądał ten filmik z zaciekawieniem. 


A Ty wychowujesz swojego malucha na małego patriotę? Zdradź jakie stosujesz triki.

Etykiety:

środa, 9 listopada 2016

10 powodów dla których warto sięgnąć po puzzle


Mam w domu maniaka puzzlowego. Nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady. Kubulek nie wyobraża sobie dnia bez układania tych obrazkowych łamigłówek. Nigdy nie kończy się na jednym obrazku, zawsze musi ich być kilka. Pewnie sobie teraz pomyślisz, co ja w tym widzę wielkiego, że maluch chce układać kilka zestawów skoro puzzle stworzone z myślą o dzieciaczkach w jego wieku składają się z 2-4 elementów. Tu może Cię zaskoczę, moje dziecko owszem posiada w swojej kolekcji takie "małe" układanki, jednak dużo większym zainteresowaniem cieszą się te składające się z około 40 elementów. Tak, mój dwulatek potrafi ułożyć takie puzzle. Oczywiście czasem prosi mnie o wsparcie, jest ono jednak minimalne, małe nakierowanie i dalej mój mądraszek wyrusza w podróż po krainie puzzlowej. Strasznie cieszy mnie to jego zamiłowanie do puzzli, bo wiem ile dobrego może mu to dać i dzisiaj postanowiłam zachęcić również Ciebie do tego, żebyś zaraziła swoje dziecko miłością do tej zabawy, której korzenie sięgają XVIII wieku.

Zacznijmy jednak od początku. Skąd w ogóle wziął się pomysł na stworzenie takiej łamigłówki? Pierwsze puzzle powstały jako pomoc naukowa. Angielski grawer i kartograf postanowił stworzyć coś dzięki czemu nauka będzie ciekawsza. Umieścił mapę świata na cienkich mahoniowych deseczkach, następnie wyciął kraje wzdłuż ich granic i takim oto sposobem urodził się zamysł na pierwsze puzzle. Oczywiście z biegiem czasu zarówno wykorzystanie, jak i wygląd puzzli ewoluował. Obecnie jest to jednak z popularniejszych zabaw, którą można bawić się samemu, a także w grupie. 


Tak jak ostatnio pisałam, bardzo lubię zabawy, które prócz bawienia uczą i właśnie puzzle należą do takich. Co nam daje układanie obrazkowych łamigłówek? Oto 10 powodów dla których warto zaszczepić zainteresowanie puzzlami, nawet w rocznym dziecku.

1. Zdobywanie wiedzy

Wybierając dzieciom puzzle tematyczne np. w kształcie cyfr, z literkami, z figurami geometrycznymi albo zwierzątkami podczas zabawy możemy uczyć je liczyć do 10, alfabetu, kształtów, itp. Jest to świetna sprawa, bo takie maluchy nie zdają sobie sprawy, że bawiąc się zdobywa niezmiernie ważną wiedzę.

2. Rozwijanie zdolności matematycznych

Amerykańska psycholog Susan Levine z Uniwersytetu w Chicago przeprowadziła badania z których wynika, że jeśli dzieciaczki w wieku 2-4 lat zaczną swoją przygodę z układaniem puzzli w przyszłości dużo lepiej radzą sobie zadaniami przestrzennymi i matematyką w szkole. 

3. Przygotowanie do nauki czytania i pisania

Procesy organizacji spostrzegania, tj. zdolności dokonywania operacji analizy i syntezy wzrokowej, które zachodzą podczas układania puzzli są tożsame z czynnościami wykorzystywanymi podczas czytania i pisania, a co za tym idzie dziecko podczas zabawy w układanie podzielonego na mniejsze elementy obrazka już od najmłodszych lat powoli przygotowuje się do czytania i pisania. Istnieją również powiązania z których wynika, że dzieci nie wykazujące zainteresowania taką zabawą mogą w przyszłości borykać się z dysleksją. 

4. Trenowanie motoryki małej

Tego że układanie puzzli wymaga precyzji nie trzeba chyba nikomu mówić. Konieczność dokładnego połączenia ze sobą dwóch elementów sprawia, że maluszek trenuje zwinność swoich paluszków, a co za tym idzie motorykę małą.  

5. Nauka cierpliwości

Spokojne dopasowywanie do siebie kolejnych elementów układanki to podstawa. Zabawa ta wymaga zdolności skupienia uwagi, a częste poświęcanie jej czasu sprawi, że nasze pociechy będą wykazywały się cierpliwością.

6. Nabywanie umiejętności koncentracji

Układanie obrazków z kilku kawałków wymaga skupienia uwagi. Umiejętność koncentracji jest bardzo istotna dlatego warto już od najmłodszych lat ją trenować, a układanie puzzli jest jednym z najfajniejszych sposobów.

7. Trening spostrzegawczości 

Jeden element z lewej, drugi z prawej. Znalezienie pasujących do siebie kawałków jest czasem nie lada wyzwaniem. Osoby spostrzegawcze radzą sobie z układankami dużo lepiej. Zdolność ta nie przychodzi ot tak, trzeba ją ćwiczyć, a puzzle są idealne do tego.

8. Pobudzanie kreatywności

Fantazyjne myślenie, które pojawia się podczas układania puzzli sprzyja rozwojowi kreatywności u dziecka. 

9. Zwiększanie poczucia wartości

Chyba każdego cieszy fakt, że jest w stanie czegoś dokonać samodzielnie. Również układanie puzzli daje taką możliwość. Obserwowanie własnych postępów i finalny sukces w postaci całego obrazka sprawiają, że rośnie poczucie wartości układającego i staje się on pewniejszy siebie. 

10. Nauka pracy zespołowej

Oczywiście puzzle można układać w pojedynkę. Jest to także świetna rozrywka dla grupy. Takie wspólne tworzenie obrazka z kawałków uczy pracy zespołowej. Tworzenie relacji społecznych jest bardzo ważne i właśnie zabawa puzzlami bardzo im sprzyja. Wspólna zabawa rodzica z pociechą kształtuje w dziecku umiejętność współdziałania z innymi.


Mam  nadzieje, że przekonały Cię te informacje. Jeśli będziesz śledzić nasz blog na bieżąco na pewno nie ominiesz recenzji puzzli, które mamy w naszej kolekcji i uważamy, że są godne polecenia.

Jakie są Twoje doświadczenia z puzzlami? Co o nich myślisz?

Etykiety: ,