niedziela, 28 kwietnia 2013

Biało-zielono-niebiesko



Szczecin zmienia się z dnia na dzień. Już jakiś czas temu powstała wizja ujednolicenia miasta. Stworzono projekt, wybrano kolorystykę, która ma jemu przyświecać i co jakiś czas pojawiają się coraz nowsze propozycje. Od jakiegoś czasu w niektórych miejscach można znaleźć oryginalne siedziska, które budzą skrajne emocje. Największą furorę oczywiście robią one wśród najmłodszych mieszkańców miasta, którzy skaczą po nich, wylegują się na nich, i nie lada wyczynem jest namówić ich, żeby iść dalej. Mi osobiście przypadły one do gustu, bo lubię takie nowatorskie pomysły, ubarwiające naszą szarą rzeczywistość. A co Wy powiecie o takich ławeczka przypominających kamienie?













ZARA blouse & jacket | BOUTIQUE jeans |  RIVER ISLAND shoes | DKNY watch | SIX sunglasses | NEW YORKER bag

Pictures by Abi

Etykiety:

sobota, 20 kwietnia 2013

Niczym baletnica




 Dzisiaj miałam sporo na głowie. Oprócz obowiązków znalazł się na niej także koczek, do którego postanowiłam stworzyć stylizację a'la baletnica. W skomponowaniu odpowiedniej kreacji pomogła mi moja ukochana bluzka z odkrytymi plecami, mam ją już bardzo długo, ale tak ją lubię, że trudno mi się z nią rozstać. Dopełnieniem stroju jest spódnica, którą moja babcia wyszperała w second handzie, ja jakoś nigdy nie mogę w tego typu miejscach znaleźć nic ciekawego, ale za to mam babcię z nosem do fajnych ciuszków. Żeby kreacja nie była za nudna postanowiłam dodać jej pazura wybierajac do niej kopertówkę imitującą wężową skórę, jest to jeden z drobiazgów, które mam dzięki X-Moda. Okazała się świetnym dodatkiem, dziękuję X-Moda.









 





QUEEN blouse | ZARA jacket | SECOND HAND skirt | STRADIVARIUS belt | MANAS DESIGN shoes | CALVIN KLEIN  watch | X-MODE clutch

Pictures by Mum

Etykiety:

niedziela, 14 kwietnia 2013

Ważne kreacje


Jeden z najważniejszych dni w moim życiu już coraz bliżej. Moja suknia już dawno wybrana, teraz nadszedł czas na poszukiwania kreacji dla mojej mamy. Szczerze mówiąc znalezienie czegoś ładnego nie należy do najłatwiejszych. Dopiero za trzecim razem udało nam się znaleźć coś co wydaje się odpowiednie, choć nie można powiedzieć, że idealne i wymarzone. Jednak myślę, że mama będzie ładnie się prezentowała w tym ważnym dniu.

A poniżej moja dzisiejsza stylizacja. Jakoś nie wiem jak to się dzieje, że w ostatnim czasie jak mam okazje kogoś poprosić o zrobienie mi zdjęcia to akurat jestem w moich beżowych spodniach. Hmm, czyżby okazały się moją ulubioną częścią garderoby. Nie ma co się dziwić, są strasznie wygodne.





SOLAR blouse | I AM scarf | MOSQUITO pants | PRIMA MODA shoes  | CALVIN KLEIN sunglasses & watch

Pictures by Mum

Etykiety:

środa, 3 kwietnia 2013

Naszyjnik imienny


Moja marokańska wyprawa była wyjazdem służbowym, na którym miałam okazję wykorzystać mój nowy imienny naszyjnik. Bardzo się przydał, ponieważ dzięki niemu wiele osób z branży, którzy wcześniej mnie nie znali, zainteresowało się treścią owego cudeńka wiszącego na mojej szyi, jednocześnie poznając moje imię.


Ten ładny delikatny gadżet okazał się bardzo przydatny, a jednocześnie był efektowną ozdobą. Został on stworzony przez Naszyjnikimie i spersonalizowany specjalnie dla mnie. Dziękuję za miły upominek. 


Każdego kto chciałby posiadać podobny naszyjnik zachęcam do wejścia na stronę i stworzenia czegoś osobistego. A jako nieco spóźniony prezent od zajączka, wszyscy którzy podczas zamówienia wpiszą hasło "pogodnie", otrzymają 10% rabatu. Pospieszcie się, bo kod będzie działał tylko do końca maja. 

Etykiety:

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Kolory Maroka




Zniknęłam na jakiś czas. Tym razem wciągnęła mnie moja druga pasja, którą są podróże. Mogę odhaczyć kolejny punkt na mojej liście zakątków świata, które chcę odwiedzić. Tym razem było nim Maroko.

Poznawanie tej części świata zaczęłam od Marakeszu. Jest to miasto najczęściej odwiedzane przez turystów. Z samego rana wybrałam się do ogrodów Majerelle, których bramy przekraczałam z zaciekawieniem, z resztą myślę, że chyba każda osoba interesująca się modą ma takie same wrażenia. Dlaczego? Ogród ten niegdyś należał do samego Yves Saint Laurent. Właśnie tam znajduje się jego memorial i jak głoszą plotki ponoć tam też zostały rozsypane jego prochy. Zaułki, altany, fontanny, różnorodna roślinność sprowadzana z wszystkich kontynentów i dominujący najmodniejszy w tym sezonie cobalt sprawiały, że oczarowało mnie to klimatyczne miejsce. Miło było przechadzać się alejkami tego ogrodu mając wizję, że jeszcze nie tak dawno te same trasy przemierzał ten znany guru mody. 






Po spacerze wśród zieleni udałam się do kolejnego ciekawego miejsca, a mianowicie Medresa Alego Ben Jusufa, które urzekło mnie przepięknym dziedzińcem. Jest to dawna siedziba największej szkoły koranicznej w Maroku, która powstała w XIV wieku. Ponieważ słowa koranu są istotą tego miejsca to właśnie one zdobią ściany tej jednej z najpiękniejszych budowli islamu, stanowiąc jej główny motyw artystyczny i dekoracyjny.








 Uwieńczeniem spaceru był lunch w restauracji z której rozpościerał się widok na dachy Marakeszu.



Wieczorem znów wybrałam się na souk gdzie liczyłam na słynny "spektakl magii", który odbywa się na głównym placu targu. Niestety nie było mi dane poczuć tej atmosfery. Plac był pusty, nie było na nim słynnych zaklinaczy węży, ani kobr. Ale nic straconego, do hotelu wróciłam z paroma drobiazgami, które kupiłam na tamtejszych straganach.

Po odwiedzinach w Marakeszu wróciłam do Agadiru, w drodze powrotnej zatrzymałam się w uroczym miasteczku portowym Essaouira. Jest to bardzo klimatyczna twierdza znajdująca się nad Atlantykiem. Przemierzając wąskie uliczki tego miasteczka można podziwiać jego architekturę oraz asortyment tamtejszych sklepików.











Cały kolejnego dzień upłynął mi na wycieczce po oazach gór Atlas. Tym razem przemieszczałam się Jeep'em po krętych drogach tego masywu górskiego, momentami bardzo ekstremalnych.  Na całej trasie miałam okazje podziwiać przepiękne oazy i głębokie doliny. Punktem kulminacyjnym całej eskapady była wizyta w miasteczku Imouzzer słynącym z zapierających dech w piersiach wodospadów.







Tygodniowy pobyt w Maroku napełnił mnie kolorami, widokami, zapachem przypraw, ciepłem i wspaniałymi wspomnieniami. 

Pictures by Me & Friend

Etykiety: