wtorek, 25 października 2016

Domek pełen niespodzianek




Uwielbiamy zabawki, dzięki którym maluch bawiąc się jednocześnie może się czegoś nauczyć. Tego typu zabawki można znaleźć w ofercie firmy Dumel. Marka ta towarzyszy nam od ponad roku. Mamy dość sporo zabawek, które Kubuś dostawał od dziadków, od chrzestnych i oczywiście od nas. Tym razem na początku września Kubek otrzymał w upominku "Odkrywczy domek" od samej marki Dumel z prośbą o przetestowanie. 

Jak tylko domek wpadł w rączki mojego małego łobuza od razu się w nim zakochał. Jakoś mnie to nie zdziwiło, bo pozostałe zabawki marki Dumel cieszą się równie dużym zainteresowaniem. Niestety na chwile poszły one w odstawkę, na rzecz domku. Pewnie niektórzy mogą się dziwić, jak to? domek dla chłopca? Dlaczego nie? Nie bądźmy tacy stereotypowi. Mieszkańcami domku jest para dzieciaczków, dzięki temu zarówno chłopcy, jak i dziewczynki mogą utożsamić się z wybraną przez siebie postacią.



Odkrywczy domek, jak na dom przystało składa się z kilku pomieszczeń, a dokładnie to z salonu z kuchnią i małą pralnią, łazienki oraz sypialni, nie mogło również zabraknąć ogródka. Każdy zakątek zarówno wnętrza domu, jak i jego obejścia kryje różne ciekawe niespodzianki, dzięki którym dziecko może poznać zwyczaje panujące w domu. Zabawka ma dwa tryby działania, za sprawą pierwszego "melodia" poznajemy odgłosy domu, przełączając na drugi tryb "język polski" po przyciśnięciu różnych aktywnych elementów domku słyszymy krótkie wierszyki uczące maluchy prawidłowych zachowań. 



W przydomowym ogródku, nieopodal drzwi wejściowych do domku znajduje się drzewko, a dokładnie jabłonka, którą bardzo polubiły różne zwierzątka. Wśród liści ukrył się ptaszek, gdy go przyciśniemy w zależności od włączonego trybu działania albo zaczyna ćwierkać albo wybrzmiewa piosenka, jednocześnie wiszące na drzewku dwa jabłuszka zaczynają świecić. Na "gałęzi" wisi małpka, która potrafi kręcić fikołki. Po pniu wspina się wiewiórka. Tuż obok jest kurczaczek, który podskakuje po naciśnięciu "dźwigni". Za drzewkiem skrywa się pszczółka, która lata do góry i na dół za sprawą zwinnych paluszków Kubulka. Na koniec wspomnę o motylku, którym potrafi kręcić piruety, a gdy to robimy poruszamy autkiem, jeżdżącym wokół drzewka. Ta część domku świetnie nadaje się do trenowania paluszków i precyzji. 



Co trzeba zrobić, żeby odwiedzić parę dzieciaczków mieszkających w domku? Oczywiście nacisnąć dzwonek. Gdy to zrobimy rozbrzmiewa charakterystyczny dla niego dźwięk lub wierszyk "Bim, bom, dzyń, dzyń, jest ktoś w domu? Nie otwieraj! Nie wiesz komu." Gdy otwieramy drzwiczki słyszymy jak skrzypią, w drugim trybie dzieci słyszą przestrogę "Najpierw zobacz kto za drzwiami. Ktoś do Ciebie czy do mamy?"



Na wprost drzwi wejściowych znajduje się pralnia w której oczywiście umieszczona jest pralka. Jest to jeden z aktywnych elementów domku. Po jej naciśnięciu w pierwszym trybie słyszymy dźwięki charakterystyczne dla działającej pralki, natomiast w drugim trybie rymowankę "Kręci bluzą i spodniami, miesza z wodą i proszkami. Jak czarodziej nasza pralka. Proszę czyste są ubranka." 



Gdy już zrobimy pranie, możemy coś ugotować, w tym celu tuż obok znajduje się aneks kuchenny a w nim lodówka z uchylanymi drzwiczkami, zlew oraz kuchenka z piekarnikiem. Ostatni element jest aktywny, jego naduszenie wywołuje dźwięk czasomierza albo rymowankę "Smakołyków zmieści wiele, piecze ciasta na niedzielę. Nie dotykaj paluszkami! Jest gorący, może sparzyć".



Salon powstaje po otwarciu jednej ze ścian domku. Gdy to zrobimy pojawia się duża przestrzeń na której narysowany jest dywan. Można na niej postawić dołączone do zestawu fotel i telewizor, który dzięki ruchomej części imituje przełączanie kanałów. 



W środku domku pomiędzy częścią kuchenną a salonem umieszczony jest kolejny aktywny element - telefon. Jego naciśnięcie wywołuje dźwięk dzwoniącego telefonu lub tekst "Ten telefon czasem dzwoni, więc słuchawkę weź do dłoni. Gdy się dzieje sprawa zła, wciśnij 112."



Po zabawie na parterze czas wejść na pięterko. Jak to zrobimy warto nadusić przycisk, który znajduje się przy balustradce tuż obok schodków. Dzięki temu usłyszymy wesołą melodyjkę i zapalimy przedmioty w sypialni takie jak komputer, telewizor i oczywiście lampkę nocną. Tak jak w przypadku innych aktywnych przycisków i tutaj w drugim trybie jest rymowanka "A gdy się wieczór zaczyna, do snu zaśpiewa ptaszyna. W domku jest milutko, w domku tak cieplutko, niechże się sen już zaczyna."



W sypialni oprócz wcześniej wspomnianych elementów znajduje się łóżko w którym leży dziecko, jest ono kolejnym aktywnym elementem. Jego przyciśniecie wywołuje chrapanie, a następnie śmiech dziecka oraz wierszyk "Gdy słoneczko słabiej świeci, muszą iść do łóżka dzieci. By z uśmiechem zjeść śniadanie, wcześnie kładź się spać kochanie". Żyrandol nad łóżeczkiem też daje się poruszać.



Gdy odwiedzimy ostatnie pomieszczenie domku znajdziemy w nim umywalkę z lusterkiem, toaletę oraz wannę. Gdy nadusimy wannę usłyszymy bulgotanie wody i kwakanie kaczuszki lub zachętę do kąpieli "Możesz się wykąpać w wannie, stopy, szyję myć starannie. Możesz kogoś też zaskoczyć, w wannie bitwę morską stoczyć." Jeśli natomiast podniesiemy klapę sedesu, wybrzmiewa spuszczanie wody, w drugim trybie wierszyk zachęcający do dbania o higienę "Gdy skorzystasz z toalety ręce brudne są niestety. Trochę mydła, ciepła woda, każdej wolnej chwili szkoda.".
Po zabawie w pomieszczeniach domku możemy jeszcze chwilę poświęcić na elementy, które znajdują się na nim. Na wcześniej wspomnianej ruchomej ścianie znajduje się okienko z ruchomymi okiennicami, żeby je otworzyć lub zamknąć należy przesunąć dżdżownicę która jest umieszczona pod okienkiem. Gdy okiennice są otwarte widzimy obrazek słodkiego kotka siedzącego w salonie. 



Domku pilnuje przesympatyczny psiak, który mieszka w budzie. Wystarczy go nacisnąć, żeby wydał z siebie skowyt, a następnie radosne poszczekiwanie. 



Na dachu domku też są atrakcje. Umieszczone jest na nim kółeczko, dzięki któremu możemy zmieniać porę dnia. Słoneczko oznacza dzień i ustawienie połówki koła właśnie na tym obrazku wywołuje pojawienie się dźwięku piania koguta, natomiast księżyc noc przy którym pohukuje sowa.



W kominie mieszka szop, który po naduszeniu wynurza się lub chowa, jednocześnie wesoło piszcząc.



Odkrywczy domek jest świetną zabawką stworzonym z myślą o dzieciaczkach powyżej roku. Jakość wykonania jest na naprawdę wysokim poziomie. Kubek potrafi ciągać domek ze sobą po różnych pokojach, przy okazji czasem zdarza mu się uderzyć nim o szafkę, framugę, parę razy również przez przypadek zabawka spadła z łóżka podczas zabawy, mimo to domek wygląda jak nowy, nie ma żadnego uszczerbku. W Odkrywczym domku podoba mi się to, że dziecko bawiąc się jednocześnie uczy się prawidłowych zachowań w domu. Producent zwrócił uwagę na ważne kwestie dotyczące bezpieczeństwa w domu, dzięki czemu dziecko dowiaduje się, że mamine przestrogi to nie tylko czcze gadanie, a faktycznie jest coś na rzeczy. Maluchy bardzo lubią zabawę tym domkiem. Zarówno Kubek, jak i odwiedzające go dzieci potrafią spędzać na zabawie nim sporo czasu. Mój szkrab codziennie musi trochę się pobawić swoim domkiem, który ma już od 2 miesięcy. 

Z czystym sumieniem mogę polecić zakup Odkywczego domku. Może to być świetny prezent na roczek zarówno dla dziewczynki, jak i chłopca. Co prawda zabawka nie należy do najtańszych, cena oscyluje w granicach 160 zł, jednak nie odbiega ona mocno cenowo od innych tego typu kreatywnych, interaktywnych zabawek. 


Wpis dzięki współpracy z Dumel

Etykiety:

piątek, 14 października 2016

Czekoladowy zawrót głowy


Płatki śniadaniowe goszczą w naszym domu od początku. Co prawda to nie ja zapoczątkowałam ich kupowanie tylko mój kochany małżonek, ale jakoś wszyscy włącznie z Kubkiem szybko zapałaliśmy do nich miłością. Zamiłowanie małego do płatków jakoś mnie nie dziwi bo tatuś najczęściej kupuje te o smaku czekoladowym, a wszystko co czekoladowe ostatnimi czasy najbardziej mu smakuje. Nie ma co się dziwić, chyba każde dziecko tak ma, a marzenia mamusi były zupełnie inne, ale o tym może innym razem.

Tylko możesz sobie wyobrazić z jaką radością moi dwaj mężczyźni przyjęli paczkę od Nestle pełną płatków kukurydzianych. Znajdowały się w niej zarówno te tradycyjne płatki, jak i miodowo-orzechowe, oczywiście nie mogło też zabraknąć najważniejszych czekoladowych.

Zazwyczaj płatki śniadaniowe kupujemy w dyskontach których w okolicy domu mamy pełen wachlarz. Miłą odmianą jest spróbowanie płatków marki Corn Flakes znanych chyba na całym świecie. Smak tradycyjnych znam z dzieciństwa, ale dwóch pozostałych do tej pory nie miałam okazji poznać. Bycie ambasadorką w Klubie Ekspertek ofeminin.pl dało mi taką możliwość. 



Czekoladowe płatki lubimy za kakaowy smak, który mleko czy jogurt zyskuje w połączeniu z nimi. Taki duet mogłabym jeść bez końca. Dlatego wyrażenie opinii na temat Corn Flakes Choco to dla nas pestka, bo jesteśmy niemal ekspertami od płatków o tym smaku.

Z wyglądu przypominają one te tradycyjne, jedyne co je odróżnia to kolor, ale chyba tego każdy się spodziewał. Te brązowe cudeńka, które w naszym domu wylądowały w pękatym słoju, niemal krzyczą do nas co rano, zjedz mnie. 



Każdy z nas ma inną metodę jak się z nimi rozprawić. Artur lubi je z kremowym jogurtem, dzięki czemu ich konsystencja nie zmienia się drastycznie i chrupie mu pod zębami. Ja wlewam do miseczki mleko i zasypuje je płatkami. Początkowo wsypywałam spora ilość i po pewnym czasie płatki rozmiękały, przez co w miseczce robiła się z nich lekka breja. Nie lubię tego, dlatego wzięłam się na sposób i teraz podczas jedzenia systematycznie dosypuję kolejną porcję płatków, którą zdążam zjeść zanim rozmokną. 

W obydwu przypadkach intensywność smaku uważamy za odpowiednią. Płatki nie są ani za słodkie, ani za czekoladowe. Proporcje składników zostały idealnie dobrane. 



Kubuś traktuje płatki kukurydziane jako przegryzkę. Zajada je bez dodatków, jakoś nie lubi ich w połączeniu z mlekiem czy jogurtem. Pewnie z czasem również takie duety dołączą do jego jadłospisu, ale póki co delektuje się chrupkością Corn Flakes Choco. A to, że zajadane bez niczego są mega chrupiące to trzeba im przyznać. 

Atutem płatków kukurydzianych Corn Flakes Choco są witaminy z grupy B i kwas foliowy, które znajdziemy w ich składzie. Co prawda ich ilość nie zagwarantuje dziennego zapotrzebowania na nie, ale zawsze to coś. Niezwykle istotna jest też informacja, że płatki te nie zawierają glutenu. Co prawda płatki kukurydziane z natury nie powinny mieć go w składzie, ale pewnie jakieś produkty znajdujące się w składzie mogły go skrywać, teraz producent zapewnia nas że nie zaszkodzimy osobom które mają problem z celiakią, jak jest naprawdę, tego nie jestem w stanie sprawdzić bo żadne z nas nie ma problemów z glutenem.

Płatki kukurydziane Corn Flakes są dostępne w wielu marketach. 

Wiele ciekawych opinii na temat Corn Flakes Choco znajdziecie też na stronie ofeminin.pl

Czy u Ciebie w domu też są płatki kukurydziane? C

Etykiety:

środa, 5 października 2016

Lato 2017 - czy to już czas?


Świat zwariował. Niespełna dwa tygodnie temu pożegnaliśmy lato i powitaliśmy jesień. W naszej głowie wirują wspomnienia minionych wakacji. Otwieramy komputer, zaczytamy przeglądać strony internetowe, na których bombardują nas informacje, że możemy zarezerwować wakacje na lato 2017. Już? Przecież dopiero co wygrzewaliśmy się na słonku podczas tegorocznych wakacji. Czy naprawdę jest to ten moment kiedy powinniśmy zastanawiać się co będziemy robić w przyszłe wakacje? Pamiętam czasy kiedy oferty letnie pojawiały się w styczniu i przez 3 miesiące istniała możliwość rezerwacji pobytu w wybranym przez nas miejscu. Z biegiem czasu oferta first minute zaczęła pojawiać się coraz wcześniej, a jej zasady stawały się coraz bardziej zawiłe. Razem ze znajomymi podśmiewaliśmy się, że doczekamy takich czasów kiedy podczas wakacji będziemy rezerwować wyjazdy na następny rok. Tak naprawdę nie musieliśmy długo czekać na taką sytuację. 

Być może jest to dobry pomysł. Idąc na fali jeszcze tak dobrze pamiętanych przez nas wakacji, możemy znaleźć perfekcyjne wakacje na przyszły rok. Jeszcze bardzo dobrze pamiętamy czego zabrakło w tych minionych, wiemy co okazało się zbędne i ze świeżym, wypoczętym umysłem możemy pomarzyć o tym jak będą wyglądać nasze rodzinne wakacje za rok, a później urzeczywistnić to wszystko wybierając w biurze podróży piękne miejsce z idealnym hotelem. 

Pewnie pojawiła się w Twojej głowie myśl, kogo stać na to, żeby już teraz robić rezerwację? Wiadomo, niejeden z nas podczas wakacji wydał cały przeznaczony na nie budżet, a niejednokrotnie nawet trochę więcej. Rezerwując wakacje z tak dużym wyprzedzeniem nie musimy wpłacać całej wartości widniejącej na umowie, wystarczy wpłata zaliczki, która jest znikomym procentem kwoty finalnej. Czasem to tylko 5%. Pozostałą wartość możemy uzbierać odkładając co miesiąc pewną kwotę i na miesiąc przed wyjazdem wpłacając ją na konto organizatora wakacji. 

Niejednokrotnie organizatorzy mają przygotowane niespodzianki dla osób rezerwujących wakacje z tak dużym wyprzedzeniem. Często są to dodatkowe usługi, które i tak byśmy chcieli dokupić, a tak mamy je za darmo i mamy dodatkową oszczędność. No właśnie, bo nie wspomniałam o najważniejszym atucie wcześniejszych rezerwacji, którym jest cena niższa od standardowej, a nawet tej proponowanej tuż przed samym wyjazdem.

Co sądzicie o takim podejściu touroperatorów? Czy już myślicie o przyszłych wakacjach? Macie zamiar już teraz zarezerwować hotel w wymarzonym zakątku świata?

Etykiety: