sobota, 26 stycznia 2019

Wyprawka dla noworodka cz.1


Przygotowania do pojawienia się na świecie nowego członka rodziny tak naprawdę nie należą do najprostszych, szczególnie jeśli jest to Twoje pierwsze dziecko i nie do końca wiesz co jest potrzebne, a co zbędne w wyprawce. W internecie można znaleźć mnóstwo list wyprawkowych, które mogą przyprawić o zawrót głowy niejedną przyszłą mamę. Ilość rzeczy które można na nich znaleźć wg mnie nie raz jest wpisywana na wyrost. Dlatego postanowiłam pomóc Ci trochę w skompletowaniu wyprawki idealnej dla Twojego maluszka i przygotowałam moją propozycję listy wyprawkowej. Postanowiłam podzielić ją na części. Dzisiaj skupmy się na kąpieli, pielęgnacji, przewijaniu, karmieniu i apteczce, wydaje mi się że i tak sporo rzeczy nam się uzbiera. Bez obaw, nie zapomnę o wpisie na temat ubranek czy chociażby rzeczy które powinny się znaleźć w pokoiku dziecka. Przygotuję to tak, żebyś mogła złączyć to w jedną zgrabną całość. 

Kąpiel

warto, żeby odbywała się ona o stałej porze, najlepiej pod wieczór. Maluszki po miłym relaksie w wannie niejednokrotnie od razu są skłonne do spania. Do przygotowania kąpieli tak naprawdę nie potrzeba zbyt wiele rzeczy. Najważniejsza jest oczywiście wanienka. Ja zarówno przy Kubulku, jak i teraz przy malutkiej decyduję się na najprostszą bez żadnych udziwnień, dość sporą, żeby zarówno maleństwo mogło w niej swobodnie wierzgać nóżkami i przy okazji również mi i mojemu mężowi było wygodnie kąpać szkraba. U nas w domu kąpiel zawsze odbywa się rodzinnie, tatuś na swoim silnym męskim przedramieniu trzyma maleństwo, a ja je myję, teraz gdy jest jeszcze Kubek, który aż rwie się do pomocy z pewnością również będzie uczestniczył w tym wieczornym rytuale. Wracając do potrzebnych rzeczy, warto do wanienki dokupić stelaż na którym będzie można umieścić wanienkę na czas kąpieli. Jest to niezwykle wygodne, nie trzeba się schylać do dziecka. Nie musisz obawiać się, że zagraci on mieszkanie, często stelaże dają się złożyć na płasko dzięki czemu można je schować np. za drzwiami. Co będzie niezbędne do samej kąpieli? Oczywiście woda, która powinna być w odpowiedniej temperaturze. Warto zaopatrzyć się w termometr do kąpieli, który wkłada się do wanienki z wodą w celu sprawdzenia czy jest odpowiednio ciepła. Co prawda równie dobrze można sprawdzać to za pomocą łokcia, jednak początkującym rodzicom polecam zakupienie termometru, który można znaleźć w naprawdę przyzwoitych cenach. Jeśli chodzi o kosmetyki, ja ograniczam się do minimum, nie ma potrzeby obciążać delikatnej skóry maleństwa. Wystarczy tylko płyn do kapieli, którego niewielką ilość wlewa się do wody, dzięki czemu zostanie ona zmiękczona. Do tak przygotowanej wanienki z wodą wkładamy maleństwo i obmywamy je. Tak naprawdę najwygodniej robi się to gołą dłonią, jeśli jednak uważasz, że jest to niewystarczające możesz zaopatrzyć się w myjkę do kąpieli, wielorazową pieluszkę niewielkich rozmiarów lub gąbeczkę naturalną, ważne żeby wybrany przez Ciebie produkt był wykonany z miękkiego tworzywa, które nie podrażni delikatnej skóry dziecka. Ostatnią ważną rzeczą jest ręcznik. Jak będziesz szukała go w Internecie często stosowana jest nazwa okrycie kąpielowe. Podczas wyboru zwróć uwagę, żeby był chłonny, z bardzo dobrej gatunkowo bawełny frotte, a najlepiej bambusowy. Przydatny w ręczniku jest tzw. kapturek. To taki trójkątny kawałek zazwyczaj ozdobiony, który znajduje się na jednym z narożników ręcznika. Zaraz po kąpieli zakładamy go na główkę maleństwa i zostawiamy praktycznie do samego końca pielęgnacji. To główką ucieka najszybciej ciepło i ważne jest, żeby była okryta. Jest jeszcze jedna rzecz, którą chciałabym Ci polecić. Co prawda jej posiadanie nie jest konieczne, ale wydaje mi się pomocne. Mam na myśli farelkę inaczej termowentylator. W pomieszczeniu w którym odbywa się kąpiel i późniejsza pielęgnacja warto wcześniej nagrzać, żeby maleństwu było przytulnie i cieplutko. Noworodkom i niemowlaczkom szybko obniża się temperatura ciała, dlatego warto zadbać o odpowiednią temperaturę pomieszczenia. 

Pielęgnacja

przewijak to najlepsze miejsce do pielęgnacji noworodka, a później niemowlaka. Ważne, żeby umieścić go na takiej wysokości, żeby nie trzeba było schylać się do maleństwa. W jego okolicy powinna znaleźć się szuflada albo półeczka, gdzie będą przechowywane rzeczy potrzebne do pielęgnacji. Zanim położysz maleństwo na przewijak warto go zabezpieczyć, można to zrobić nakładając pokrowiec na przewijak, który jest wielorazowego użytku lub jednorazowym podkładem na przewijak, który po użyciu można wyrzucić. Jak mamy zabezpieczony przewijak spokojnie możemy zająć się naszym maleństwem. Ważnym elementem podczas higieny noworodka jest odpowiednie zadbanie o kikut pępowinowy. Należy go przemywać przy użyciu jałowych gazików  i płynu dezynfekującego, ewentualnie przy trudno dostępnych miejscach można skorzystać z patyczków higienicznych.  Do ciałka najlepsza jest oliwka, jednak ważne przy jej wyborze jest to, żeby szybko się wchłaniała i nie była zbyt intensywna w zapachu. Jeśli nie przepadasz za oliwkami, możesz wybrać balsam o lekkiej formule, tutaj również ważne jest żeby nie zostawiał filtru na skórze i zapach był delikatny. Później kolej na buźkę, w jej przypadku pielęgnację zaczynamy od jej przemycia prostokątnym płatkiem kosmetycznym zamoczonym wcześniej w przegotowanej wodzie, oczywiście przestygniętej. Ważne, żeby płatki były bawełniane i zwarte, żeby nie zostawiały włókien na buzi.  Później zajmując się oczkami maleństwa, przemywamy je przy użyciu jałowych gazików ewentualnie dobrej jakości małych bawełnianych płatków kosmetycznych i soli fizjologicznej. Pamiętaj, żeby oczka przemywać od części zewnętrznej w kierunku noska i do każdego oczka używaj nowego gazika lub wacika. Po umyciu buźki warto ją nawilżyć używając do tego kremu do twarzy.  Jeśli jest taka potrzeba pamiętaj również o czyszczeniu noska, przy noworodku wystarczy użyć do tego soli fizjologicznej wkrapiając po jednej kropelce do każdej z dziurek, później nadmiar wydzieliny można usunąć przy pomocy aspiratora do nosa. Gdy zajmiemy się ciałkiem i buzią, możemy przejść do główki, do której warto kupić szczoteczkę za pomocą, której codziennie wykonywać będziesz masaż główki. Nawet jeśli Twoje maleństwo nie urodziło się z bujną czuprynką, warto przeczesywać skórę głowy, żeby stymulować porost włosków. Oczywiście trzeba to robić bardzo delikatnie dlatego wybierając szczoteczkę do włosów warto kupić taką z miękkim włosiem. Jak każdemu człowiekowi również maluszkowi dość szybko rosną paznokietki. Często zdarza się, że maluszek rodzi się od razu z dość długimi paznokietkami. Dlatego nie można zapomnieć o zestawie do pielęgnacji paznokci. Warto pamiętać, żeby pierwszy manicure i pedicure odbył się dopiero w domu.


Przewijanie

oprócz ogólnej pielęgnacji maluszka bardzo istotna jest kwestia jego przewijania. Wykonujesz je również na przewijaku najlepiej zabezpieczonym. Do oczyszczenia pupki w domu warto korzystać z prostokątnych płatków kosmetycznych zamoczonych w przegotowanej ostudzonej wodzie. Tak umytą pupkę można osuszyć za pomocą ręczniczka, najlepiej sprawdzi się niewielki o wymiarach 30x30 cm, z chłonnej bawełny frotte lub bambusowy. Na suchą pupkę nakładamy krem do pupy do codziennej pielęgnacji, który nawilży skórę pupki. Jeżeli na pupce pojawią się jakieś odparzenia trzeba będzie zastosować zamiennie maść na odparzenia. Do przewijania maleństwo poza domem potrzebne Ci będą nawilżane chusteczki, najlepiej takie które posiadają w składzie przede wszystkim wodę. Warto zaopatrzyć się również w woreczki na zużyte pieluszki, do których można będzie włożyć wszystkie rzeczy nadające się do wyrzucenia po przewijaniu. Jeśli poza domem nie chcesz korzystać z jednorazowych podkładów na przewijak możesz zastąpić je przenośnym przewijakiem, który możesz użyć niemalże w każdym miejscu.


Karmienie


większość mam zakłada, że będzie karmiła swoje maleństwo piersią. Zdarza się jednak, że marzenia jedną ścieżką, a rzeczywistość układa się inaczej. Niejednokrotnie karmienie dziecka piersią potrafi mieć trudne początki i konieczne jest wspieranie się używaniem butelki. Dlatego kompletując wyprawkę warto kupić conajmniej dwie buteleczki o pojemności 150 ml. Wybierając je zwróć uwagę, żeby smoczek napewno miał oznaczenie "0+" co znaczy, że jest on dopasowany wielkością do noworodków. Po każdorazowym użyciu myjemy buteleczkę specjalnie stworzonym do tego celu płynem do mycia butelek i szczotką do butelek.  Umytą butelkę warto wyparzyć, ja używałam do tego po prostu wrzątku, ale jeśli uważasz że wymaga to zbyt wiele zachodu możesz zaopatrzyć się w sterylizator do butelek.  Jeżeli będziesz używać również wcześniej ściąganego i zamrażanego mleka to wtedy będzie trzeba je podgrzać, można zrobić to po prostu zanurzając buteleczkę w ciepłej wodzie, alternatywą dla tego sposobu jest podgrzewacz do butelek. Jeśli chodzi o samo karmienie to przyda się podczas niego wielorazowa pieluszka tradycyjnych wymiarów. Można nią wytrzeć buźkę maluszka, ale także jest ona pomocna podczas odbijania. 


Apteczka

wychodząc ze szpitala otrzymasz w zaleceniach informację, żeby podawać maleństwu witaminkę D, dlatego warto się w nią zaopatrzyć już podczas kompletowania wyprawki. Dodatkowo maluszki karmione piersią na początku powinny dostawać witaminkę K. Ostatnim zaleceniem, które ja znalazłam w wypisie ze szpitala po pierwszym porodzie było podawanie dziecku probiotyku. Na wszelki wypadek warto też mieć w domu lek przeciwgorączkowy, a jak już wspominam o zbijaniu temperatury dodatkową obowiązkową rzeczą jest termometr np. bezdotykowy. Do walki z przeziębieniami warto kupić balsam na przeziębienia, którym można posmarować plecki lub klatkę piersiową maluszka, żeby ułatwić mu oddychanie oraz wodę morską w spray'u do higieny noska, dzięki czemu łatwo go udrożnimy. 

Przed podaniem każdego z wymienionych leków należy skonsultować się z lekarzem prowadzącym naszego lub omówić to z lekarzem podczas wypisu ze szpitala. Dlatego nie będę rozpisywać się o dawkowaniu wymienionych lekarstw.



Póki co to by było na tyle. Myślę, że i tak wyszła dość spora lista rzeczy. Niestety to jeszcze nie koniec. W kolejnych wpisach znajdziesz zestawienia rzeczy, których zakup powinien sprawić Ci dużo większą przyjemność niż w przypadku tych zaprezentowanych dzisiaj. 

Klikając tutaj zostaniesz przeniesiona do miejsca z którego będziesz mogła pobrać zgrabną listę uwzględniającą wszystkie rzeczy, które wymieniłam w dzisiejszym wpisie. 

Etykiety: ,

piątek, 18 stycznia 2019

Niespodziewana wiadomość


Wczoraj miałam kolejną wizytę kontrolną u mojej ginekolog. Rutynowe spotkanie po miesiącu. Niestety jak się okazało w trakcie nie było ono rutynowe. Wizyta zaczęła się normalnie, czyli od badania na fotelu ginekologicznym, które przyniosło niezbyt dobrą wiadomość. Okazało się, że mam już rozwarcie na około 2 cm. Moja Pani doktor stwierdziła, że to stanowczo za wcześnie, bo jestem w 32 tygodniu ciąży. Zaleciła mi zwolnienie tempa i tak naprawdę mam teraz leżeć i wypoczywać. Umówiłyśmy się na kontrole za 2 tygodnie. 
Czytaj więcej

Etykiety: ,

sobota, 12 stycznia 2019

Rozkminy pogodnej mamuśki - mieszane uczucia


Połowa marca zbliża się wielkimi krokami. To właśnie wtedy na świecie pojawi się nasza mała księżniczka. Przygotowania do wielkiego dnia idą pełną parą. Niby wszystko idzie zgodnie z planem a mną targają mieszane uczucia. Radość miesza się ze obawami. Czego tak naprawdę się boję? Wydaje mi się, że "boję się" nie do końca opisuje moje odczucia, jednak nie potrafię do końca określić tego co teraz czuję. 

Zaczynam zastanawiać się czy dam sobie z tym wszystkim radę. Ogarnięcie domowego ogniska przy dwójce małych dzieci to nie taka łatwa sprawa. Co prawda Kubek nie jest już takim maluszkiem, jednak mimo to jemu też trzeba poświęcić swój czas, nie można go odstawić na boczny tor tylko dlatego, że na świecie pojawi się jego siostrzyczka. Skrycie marzę o tym, żeby malutka okazała się takim cudnym dzieckiem jak jej braciszek, który tak naprawdę był bardzo grzecznym noworodkiem, a później niemowlaczkiem. Co prawda mieliśmy z nim przeboje zdrowotne, ale mimo to śmiało mogę powiedzieć, że był z niego mały aniołek. 

Ale jeśli tak nie będzie? Jak okaże się, że moja córeczka okaże się małym diabełkiem? Małą przylepą, która całe dnie będzie chciała spędzać na rękach u mamy, przyssana do piersi, która zamiast służyć do karmienia stanie się jej naturalnym smoczkiem? Co prawda, wychodzę z założenia, że to kwestia przyzwyczajenia i wszystko zależy od tego na co ja jej pozwolę. Jednak, czy w rzeczywistości jest to takie łatwe? Sama wiem ile rzeczy obiecałam sobie planując wychowanie Kubulka, a jak się to skończyło? Nijak. 

Tak naprawdę, jak się dłużej nad tym wszystkim zastanowię, to znów niczym bumerang wraca do mnie słowo klucz, którym jest "organizacja". To dzięki niej powinno być wszystko dobrze. Niczym odkrywczym nie będzie stwierdzenie, że im więcej człowiek ma na głowie tym bardziej jest zorganizowany. Ja jakoś tego nie widzę. Ale nie pozostaje mi nic innego jak zakasać rękawy i wziąć się w garść zamiast marudzić. Dotychczasowa organizacja domowych obowiązków będzie musiała ulec lekkiej zmianie i wtedy  wszystko będzie ok. 

Etykiety:

piątek, 4 stycznia 2019

Cukrzyca ciążowa - trudne początki




Jesteś już po teście obciążenia glukozy? Okazało się, że masz cukrzycę ciążową? Nie martw się, to nie taka tragedia. Opowiem Ci moją historię w trakcie pierwszej ciąży. 

Wiosna 2014. Lekarka prowadząca moją ciąże wysłała mnie nie badanie krzywej cukrowej. Potraktowałam to badanie jak każde inne.  Jakoś nie zagłębiałam się zbytnio w tematykę cukrzycy ciążowej. Uznałam, że pewnie mnie ona nie dotyczy. Jedyne co sprawdziłam, to informacje na temat przebiegu samego badania, o którym pisałam Ci w poprzednim tekście. Muszę przyznać, że po przeczytaniu relacji innych dziewczyn stwierdziłam, że są przewrażliwione i wypicie słodkiej mikstury glukozy z wodą nie może być, aż tak straszne. Tak też było, wypiłam słodkiego drinka, przetrwałam dwie godziny w laboratorium i spokojnie czekałam na wyniki.

W laboratorium poinformowano mnie, że wyniki będą dostępne na stronie internetowej około 15. Po obiedzie spokojnie zalogowałam się na stronie gdzie czekała na mnie niezbyt miła informacja. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że poziom cukru w mojej krwi przekroczył normy. Był to dla mnie szok. Jak to możliwe? Ja i cukrzyca ciążowa? Z niecierpliwością czekałam na wizytę u mojej ginekolog. 

Niestety,  tak jak przypuszczałam potwierdziła diagnozę, miałam cukrzycę ciążową. Lekarka była równie zdziwiona jak ja, gdyż nie należę do grupy ryzyka, żadne z poniższych czynników mnie nie charakteryzowało.

Jakie są czynniki ryzyka cukrzycy ciążowej?

  • wiek powyżej 35 roku życia;
  • wielorództwo;
  • wystąpienie w przeszłości porodu przedwczesnego z niewiadomej przyczyny;
  • urodzenie uprzednio dziecka o masie powyżej 4 kg;
  • cukrzyca ciążowa w poprzedniej ciąży;
  • cukrzyca ciążowa w rodzinie;
  • otyłość;
  • cukrzyca typu II;
  • nadciśnienie tętnicze.
Dowiedziałaś się, że masz cukrzycę ciążową, co teraz?

Lekarka po wystawieniu diagnozy wysłała mnie do specjalisty. To jest standardowa procedura. Wydaje mi się to zupełnie naturalne. W końcu lekarze nie mogą specjalizować się we wszystkich dziedzinach medycyny. Takim sposobem trafiłam do diabetologa, Ty również zostaniesz do niego skierowana. W moim mieście jest kilka poradni diabetologicznych dla kobiet w ciąży i do takiej właśnie trafiłam. Zapytaj swojego lekarza czy w Twoim mieście również znajdują się takie poradnie, pewnie jeśli mieszkasz w większym mieście nie powinno być z tym problemu. 

W poradni diabetologicznej zajęto się mną kompleksowo. Odbyłam wizytę u diabetologa podczas której lekarz przeprowadził ze mną szczegółowy wywiad dotyczący mojego zdrowia i dotychczasowego przebiegu ciąży, gdy już zebrał wszystkie niezbędne informacje po krótce zakreślił mi obraz mojej ciąży do czasu porodu (o tym napisze Ci za chwilę). Następnie pielęgniarka miała dla mnie mały upominek w postaci glukometru, który został moim kompanem również do końca ciąży, Ty również będziesz musiała się z nim zaprzyjaźnić. Na koniec trafiłam do dietetyczki, dzięki której dowiedziałam się jak będzie wyglądała moja dieta do końca ciąży. Jak widzisz, nic strasznego. Pierwsza wizyta jest najdłuższa i powinnaś poświęcić na nią co najmniej godzinkę. 

To właściwie jak funkcjonuje się z cukrzycą ciążową?

Po powrocie do domu z pierwszej wizyty możesz mieć mały mentlik w głowie. To zupełnie naturalne. Ta nowa sytuacja może wywołać mieszane uczucia. Jednak nie załamuj rąk tylko weź się do działania. Musisz to zrobić dla Twojego małego skarbu, który aktualnie nosisz pod sercem. 

Napewno podczas rozmowy z lekarzem ustaliliście jak często masz wykonywania pomiar poziomu cukru. Z tego co rozmawiałam z innymi mamami, które zmagały się z cukrzycą ciążową wygląda na to, że w tym przypadku nie ma przyjętego jednego standardu. Co lekarz takie zalecenia. 

Ja zgodnie z instrukcjami mojego diabetologa wykonywałam 4 badania w ciągu dnia - na czczo oraz godzinę po głównych posiłkach czyli śniadaniu, obiedzie i kolacji. 

Wyniki na glukometrze powinny znajdować się w dwóch poniższych granicach:
- na czczo - do 90 mg/dl
- godzinę po posiłku - do 140 mg/dl.

Skrupulatne prowadzenie notatek dotyczących wykonywanych pomiarów jest bardzo istotne. Ja dodatkowo za każdym razem zapisywałam sobie co zjadłam, żebym później podczas kolejnej wizyty u diabetologa wiedziała dokładnie kiedy cukier był wyższy, a kiedy niższy. Takie informacje również były dla mnie bardzo pomocne podczas komponowania mojego menu. 

Co zrobić, żeby mieścić się w granicach normy?

Na początku będziesz musiała wprowadzić odpowiednią dietę. To właśnie prawidłowo zbilansowane posiłki powinny Ci pomóc. Wydaje mi się, że znalezienie własnego złotego środka jest najtrudniejsze w całej batalii z cukrzycą ciążową. Każdy organizm jest inny i każda z nas inaczej reaguje na poszczególne produkty. Pierwszy tydzień może okazać się najtrudniejszy. Wyniki mogą układać się niczym na sinusoidzie, raz będzie super, a przy kolejnym posiłku masakra. Wiem, nie brzmi to pocieszająco, ale chce przygotować Cię na wszystkie możliwości. Chyba lepiej dowiedzieć się takich rzeczy teraz, niż załamywać się patrząc na liczby, które będzie wskazywał Twój glukometr. Poznasz swój organizm i w kolejnym tygodniu będzie dużo lepiej. 

Minimum 5 posiłków dziennie, najlepiej żeby każdy obfitował w warzywa, oprócz tego picie dużej ilości wody i aktywny tryb życia w którym długie spacery to podstawa. Tak w skrócie powinien wyglądać Twój plan walki z cukrzycą. Jeśli do tej pory prowadziłaś zdrowy tryb życia z pewnością stwierdzisz, że to nic nadzwyczajnego. W innym wypadku czeka Cię mała rewolucja.

Jak skomponować właściwy posiłek? W tym pomogą Ci dwa wskaźniki Indeks Glikemiczny (IG) i Wymiennik Węglowodanowy (WW).

Indeks Glikemiczny jest to wskaźnik, który za pomocą danych procentowych mówi nam o tym jak szybko po zjedzeniu danego produktu wzrośnie nam poziom cukru we krwi. 

Istnieją trzy grupy produktów, które uzależnione są o poziomu wskaźnika IG, i występują produkty o:
- niskim IG - do 55%
- średnim IG - do 69%
- wysokim IG - powyżej 70%.

Wymiennik Węglowodanowy jest to wskaźnik, który mówi nam w jakiej ilości danego produktu znajduje się 10 g węglowodanów przyswajalnych. To ile WW ma zawierać Twój posiłek ustalisz najprawdopodobniej z dietetykiem (tak było w moim przypadku) lub z diabetologiem.

Zarówno w przypadku IG, jak i WW należy posiłkować się specjalnie stworzonymi tabelami, które z łatwością znajdziesz w Internecie.

Jak się już pewnie domyśliłaś podczas komponowania menu będzie trzeba dokonać kilku obliczeń, jednak nie jest to matematyka na najwyższym poziomie, dlatego nie ma co się bać. 

Gdy dobrze skomponowana dieta nie pomaga?

Jeśli mimo tego, że wprowadziłaś odpowiednią dietę i tak Twoje cukry skaczą powyżej normy lekarz najprawdopodobniej podejmie decyzję o rozpoczęciu stosowania insuliny. Wiem, to brzmi strasznie. Sama rękoma i nogami próbowałam się przed nią bronić. Niemalże błagałam lekarza, że jeszcze przez 2 tygodnie spróbuje tak komponować posiłki, żeby poziom glukozy we krwi nie był taki wysoki. Z perspektywy czasu wiem, że tak naprawdę nie było się czego bać. U mnie to wynikało z faktu, że nie lubię zastrzyków i sam fakt wkłuwania igły, nawet mikroskopijnych rozmiarów napawał mnie strachem. A jeszcze dodać do tego, że musiałam sama sobie robić te zastrzyki i na dodatek w brzuch. Dobra, już Cię nie straszę. Bo to wszystko okazało się banalnie proste i właściwie bezbolesne. 

Dostajesz urządzonko wielkości sporego pióra zwane penem, które posiada małą wymienną igiełkę. Wkładasz do niego fiolkę z insuliną, która starczy Ci na kilka aplikacji. Przed posiłkiem w fałd skórny na brzuchu wstrzykujesz odpowiednią liczbę jednostek wcześniej skonsultowaną z lekarzem. Bez obaw, nie zrobisz krzywdy swojemu maleństwu. Ja też na początku właśnie tego się bałam. Lekarz na spokojnie wyjaśnił mi, że dziecko jest w pełni bezpieczne. 

Wraz z kolejnymi wizytami kontrolnymi, lekarz może ustalać z Tobą nowe coraz to wyższe ilości podawanej insuliny. To zupełnie normalne. Im bliżej jesteś rozwiązania tym Twój organizm trudniej sobie radzi z przyswajaniem glukozy i glukometr może wskazywać coraz to wyższe dane. Żeby sobie z tym poradzić konieczne jest zwiększenie dawek insuliny. Na pocieszenie powiem Ci, że przed samym porodem możesz zauważyć, że cukry normują się. 

Głowa do góry

Mam nadzieję, że mój wpis choć trochę rozjaśnił Ci sytuację w której obecnie się znalazłaś. Opisując Ci swoje obawy które miałam na samym początku chciałam Ci pokazać, że nie jesteś w tych odczuciach osamotniona i tak naprawdę większość dziewczyn, które dowiadują się o cukrzycy ciążowej mają podobne obawy. Jednak to szybko mija. Z biegiem dni i zdobytych doświadczeń sama powiesz, że nie było o co się martwić i nie taki diabeł straszny jak go malują. 

Ważne jest to, żebyś nie zbagatelizowała tematu. Cukrzyca może mieć negatywny wpływ na Twoje maleństwo o czym napiszę Ci w następnym wpisie. Szykuję jeszcze dla wpis o cukrzycy ciążowej podczas drugiej ciąży, jeśli któraś z Was jest zainteresowana tym tematem to zapraszam do śledzenia bloga, na pewno pojawi się również moja historia dotycząca tego tematu. 

Etykiety: