piątek, 28 sierpnia 2020

House Managerka potrzebna od zaraz


Tak tak, to o Ciebie chodzi. Mam nadzieję, że ostatni wpis sprawił, że przemyślałaś co nieco. Jeśli nie to mam nadzieję, że tym trafię do Ciebie.

Jak myślisz dlaczego przedsiębiorstwa funkcjonują prawidłowo? To za sprawą managerów, którzy trzymają w ryzach firmy. Podejmują ważne decyzje, opracowują plany działania działów którymi zarządzają, przydzielają pracę swoim podwładnym, a także decydują jak rozdysponować otrzymany budżet.

Również w domu ważne jest, żeby znalazła się taka osoba. Chyba nikogo nie zdziwi, że w większości przypadków obowiązki te leżą w gestii kobiety. Nie ma znaczenia czy nazywa się nią panią domu, gospodynią domową, czy house managerką. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki niej trybiki w machinie zwanej domem będą się kręcić.

Nie jest to proste zadanie. Nikt nie mówił, że życie dorosłe jest łatwe. Jednak jaką satysfakcje daje gdy wszystko dobrze się układa, kiedy ludzie patrzący z boku widzą i doceniają Twoje starania.

Tak jak już wspominałam w poprzednim wpisie do perfekcyjnej pani domu jest mi daleko. Jednak małymi kroczkami zmierzam ku mojemu ideałowi. Dążenie do celu, który nakreślisz sobie sama, a nie takiego wyznaczonego przez kogoś innego, bądź wzorowanego na kimś, to najlepsza opcja. Da ono satysfakcję Tobie, a jestem pewna, że na dłuższą metę docenią to również Twoi domownicy, a nawet inni którzy zauważą zmianę w Twoim podejściu do zajmowania się domem.

To co, dołączasz do mnie? Jestem pewna, że wspólnie wspierając się w działaniu dokonamy wszystkiego co sobie zaplanujemy. Oczywiście będziesz mogła liczyć na moją pomocną dłoń, w postaci wpisów na blogu, które dadzą Ci wiedzę praktyczną, filmików na YT w którym pokażę Ci jak funkcjonuję na co dzień, a nawet rozmowy podczas których postaram się podnieść Cię na duchu i zmotywować do działania.

Etykiety:

niedziela, 23 sierpnia 2020

Weź się w garść


Ledwo otwierasz oko, a już Cię trafia. Złość miesza się ze zmęczeniem. Jeszcze nie wstałaś, a już masz dość. Na dodatek wychodząc z sypialni prawie potykasz się o kabel od steamera, na stole w jadalni trafiasz na butelkę wody, w salonie na ławie walają się kredki i książeczki z zadankami, a w drodze do kuchni twoja stopa natyka się na pozostawionego na podłodze klocka. Jak zacząć miło dzień kiedy tak to wygląda? Nie da się. Jeszcze do tego dodać płacz dobiegający z małego pokoju. Permanentne poirytowanie gwarantowane. Włącza się malkontenctwo. Obwinianie o wszystko całego świata. 

Tak właśnie jeszcze do niedawna wyglądało moje życie. Aż któregoś dnia obudziłam się i pomyślałam dosyć tego. Przeprowadziłam sama z sobą poważną rozmowę. Niczym z przyjaciółką, której dawałabym radę, dzięki której mogłaby zmienić coś w swoim życiu. Tymi samymi słowami mogłabym zwrócić się również do Ciebie, jednak ubiorę je w nieco ładniejszą formę. 

Kochana, nikt tego wszystkiego za Ciebie nie ogarnie. Sama musisz spiąć tyłek i wziąć się do pracy. Ubolewanie nad swoim losem i tym, że Twój facet nie wykazuje chęci pomocy nic nie da. Jeżeli wydaje Ci się, że inni faceci rwą się do prac domowych i tak samo powinna robić także Twoja druga połówka, to obudź się z tego snu. Jeśli w Twoim otoczeniu jest mężczyzna, który bez marudzenia garnie się do pomocy, to jest on wyjątkiem od reguły o którym marzą kobiety, a trafia się on niezwykle rzadko. Drugi typ faceta, który z boku może wydawać się facetem idealnym, to ten którego partnerka potrafi tupnąć nogą i trzymać go mocną ręką. Teraz pytanie do Ciebie, czy chcesz takiego związku w którym ustawiasz faceta po kątach? Oczywiście to ma swoje plusy, zwłaszcza dla Ciebie, ale nie koniecznie dla prawidłowego fukcjonowania waszych relacji. Dlatego najlepszym rozwiązaniem sytuacji jest ogarnięcie się, stworzenie planu działania, w którym oczywiście również uwzględnij swojego partnera, i trzymanie się go. Po krótkim czasie zdziwisz się, jakie to było proste i postukasz się po głowie dlaczego wcześniej tak nie postępowałaś. Zastanowisz się po co było to marudzenie. Które tak naprawdę nic nie wnosiło, a właściwie to prowadziło do Twojej niemal permanentnej złości na partnera. A bałagan w domu sam zniknąć nie chciał. Dziwne,  prawda? 

Co więc zrobiłam? Stworzyłam plan działania. Dzięki niemu dużo łatwiej było to wszystko ogarnąć. Przygotowałam listę w której krok po kroku rozpisałam wszystkie rzeczy, które chciałam zrobić,  żeby mieszkanie zaczęło wyglądać jako tako. Tak rozplanowana praca idzie dużo szybciej. Gdy coś zaplanujesz łatwiej będzie okiełznać otaczający Cię chaos. Nie jestem perfekcyjną panią domu. Często wręcz śmieję się, że jestem perfekcyjnie nieperfekcyjna pod tym względem. Nie mam zamiaru pouczać Cię jak powinnaś postępować. Chcę tylko pokazać Ci na swoim przykładzie, że jeśli nawet takiej nieperfekcyjnej pani domu jaką jestem ja, udało się jakoś to wszystko okiełznać, to również Ty dasz radę. Możesz skorzystać z rzeczy które ja sprawdziłam i wiem, że działają. Postaram się systematycznie publikować takie moje sugestie.

Etykiety: