Jason Bourne

21:25


Jason'a Bourne'a nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jego perypetie na szklanym ekranie w mniejszych lub większych odstępach czasowych pojawiają się już od początku XXI w. Dobra dobra, zabrzmiało jakby ta seria była nie wiadomo jakim starociem, to tylko, a może aż 15 lat. 

Obecnie po 9 latach przerwy w kinach wyświetlany jest kolejny film o niezwykle wyszukanym tytule "Jason Bourne". Trochę jesteśmy zdziwieni, bo poprzednie filmy nosiły tytułu zgodne z książkowymi odpowiednikami, natomiast nie przypominamy sobie, żeby którakolwiek z książek Eric'a Van Lustbader'a, który kontynuował serię książkową po śmierci Ludluma, nosiła tak banalny tytuł. Cóż producenci chyba postanowili w ten sposób zamknąć drzwi z napisem Jason Bourne i postawić grubą kreskę na wielkoformatowej wersji opowieści o tym tajnym agencie. Choć zakończenie filmu nie do końca na to wskazuje. Zacznijmy jednak od początku.

Nielegalna walka wręcz zorganizowana z dala od cywilizacji. Przyjeżdża Bourne, jednym ciosem powala na łopatki swojego przeciwnika. W równoległym czasie Nicky Parsons odwiedza dziuplę hakerów w Islandii, łączy się z serwerami CIA i wykrada ważne poufne dane, wśród których oczywiście znajdują się informacje na temat głównego bohatera. Po zapoznaniu się z dokumentami pojawia się na kolejnej nielegalnej walce odbywającej się w stolicy Grecji. Bourne'owi na początku walka ewidentnie nie podeszła, jednak gdy zobaczył Nicky otrzeźwiał i paroma szybkimi ciosami  ją zakończył. W szatni znajduje wiadomość od Parsons. 

Spotkanie Bourne'a i Parsons odbywa się w samym centrum zamieszek w stolicy Grecji. Od tego momentu film nabiera tempa. James przy pomocy byłej agentki CIA stara się zdobyć więcej informacji na temat swojej przeszłości i wyjaśnić przyczyny śmierci swojego ojca. Jak łatwo można się domyślić agenci CIA nie chcą dopuścić, żeby wyciek miał dla nich negatywne skutki. Szef służb, który dobrze zna kulisy sprawy zleca jednemu z agentów, któremu nasz główny bohater w przeszłości zalazł za skórę, żeby dopadł i zabił Bourne'a. 

Świetne pościgi, typowe dla Bourne'a sprawiają, że film trzyma w napięciu do ostatnich minut. Pozbawiony jest zbędnych dialogów, opiera się głownie na akcji. Co prawda, film nie wciąga od pierwszych minut i jego fabuła nie będzie żadnym zaskoczeniem dla osób, które widziały poprzednie części, jednak sam film nie powinien zawieść wielbicieli serii o Jason'ie Bourne'ie. 

Uważamy, że warto wybrać się do kina na ten film, chociaż możemy być nie do końca obiektywni, gdyż należymy do grona osób, które lubią tą serię. Tych, których nasza recenzja nie do końca przekonała zachęcamy do obejrzenia zwiastuna filmu.


Podobne posty

3 komentarze

  1. Wybieram się niebawem na ten film.
    Mam nadzieję,że mnie nie zawiedzie.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i ja się wybiorę? Bardzo zachecająca recenzja ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już widziałam - siedziałam cały film jak na szpilkach - super akcja :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszymy się z Twoich odwiedzin w naszym małym wirtualnym świecie.
Mamy nadzieję, że spodobało Ci się to co w nim znalazłeś.
Zachęcamy do dyskusji w komentarzach pod postem.
Każda wypowiedź jest dla nas bardzo cenna.
Życzymy Ci udanego dnia pełnego uśmiechu :)

Polub nas na facebook'u

Nasz snapchat

Nasz snapchat

Banery