Lśniąca łazienka - wieczorna rutyna w ogarnianiu łazienki

Minął miesiąc od ostatniego wpisu. Powiem Ci szczerze, że zrobiłam to z premedytacją. Moim założeniem było danie Ci czasu, żebyś na spokojnie mogła wdrożyć kuchenną rutynę i później wkroczyła do kolejnego miejsca w domu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przez ten czas nie sprzątałaś tylko kuchni i pozostałe pomieszczenia nie leżały odłogiem nieogarnięte. Jednak tak jak mówiłam w poprzednim wpisie wprowadzanie i zakorzenienie rutyny wymaga od nas co najmniej 3 tygodni codziennego postępowania zgodnie z planem działania i właśnie w związku z tym dałam Ci ten miesiąc na przyzwyczajenie. 

Dzisiaj zajmiemy się kolejnym niezwykle istotnym pomieszczeniem w domu, jakim jest łazienka. 

Obok kuchni to właśnie łazienka jest pomieszczeniem w którym powinnyśmy szczególnie dbać o czystość. Warto trzymać się kilku ważnych zasad które sprawią, że Twoja łazienka będzie nie tylko ładnie wyglądać, ale także będzie bezpieczna dla Twojej rodziny. Szczególnie, gdy łazienka połączona jest z toaletą. 

Jak przystało na mamuśkę, a przy okazji Panią domu, to właśnie ja jako ostatnia korzystam z łazienki i oddaje się wieczornej pielęgnacji. Myślę, że nikogo nie dziwi ten fakt. Wiedząc, że po mnie już nikt nie będzie okupował łazienki na zakończenie dnia wykonuję kilka czynności, które sprawiają, że wygląda ona schludnie każdego dnia.

Co warto zrobić w łazience każdego wieczoru?

To co, pora zakasać rękawki i wziąć się do pracy. Oj wiem, już Ci się nie chce, wolałabyś położyć się i obejrzeć jakiś serial, albo usiąść z książką w ręku i zrelaksować się po ciężkim dniu. Obiecuję Ci, że poświęcisz 10 minut, a będziesz mogła cieszyć się lśniącą łazienką. 

Ogarnianie łazienki zawsze zaczynam od zalania muszli klozetowej płynem przeznaczonym do mycia WC i pozwalam mu trochę podziałać. W tym czasie wycieram lustro, używam do tego płynu do mycia szyb i papierowego ręcznika. Gdy lustro błyszczy zabieram się za umywalkę i blat na którym się ona znajduje. Jeśli przecierasz je na bierząco wystarczy użyć wilgotnej ściereczki, aby pozbyć się zabrudzeń od pasty czy mydła. Następnie przychodzi kolej na wannę. Warto codziennie porządnie ją spłukać, żeby usunąć pozostałości soli, płynów czy innych kosmetyków używanych podczas kąpieli. Po tych kilku szybkich krokach czas wrócić do umycia toalety, wystarczy kilka ruchów szczotką i od razu lśni. Na koniec chwytam za mop z dozownikiem płynu i dzięki paru pociągnięciom podłoga jest czyściutka. 

Wystarczyło pięć prostych kroków, żeby podczas porannej toalety cieszyć się czystą łazienką, bez zacieków na lustrze, resztek pasty dzieci na umywalce, czy drobinek soli do kąpieli w wannie. 

Tak samo jak przy kuchennej rutynie przygotowałam rozpiskę, która może pomóc Ci w osiągnięciu sukcesu przy łazienkowej rutynie. Znajdziesz ją tutaj. Oczywiście jest tam wersja z pustymi polami na wpisanie Twoich codziennych czynności w łazience, a także moja osobista lista, która może posłużyć Ci jako przykład, jak stworzyć swoją własną na nieuzupełnionej wersji. 

Kuchnia na błysk - wieczorna rutyna w kuchennych porządkach


Decyzja podjęta, bierzemy się w garść i ogarniamy nasze 4 kąty. Jak wspomniałam we wcześniejszych wpisach niezwykle pomocne jest postępowanie zgodnie z planem działania. Może on powstać na dwa sposoby. Pierwszą propozycją jest przygotowanie zestawu procedur uwzględniających każde pomieszczenie w domu. Zasiadasz nad kartką papieru gdzie rozpisujesz co trzeba zrobić w poszczególnym pomieszczeniu z uwzględnieniem informacji kiedy je wykonywać, istotny jest podział na obowiązki które należy zrobić codzienne, raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie czy co miesiąc. Przygotowanie takiego kompendium wiedzy  zajmie sporo czasu i może się zdarzyć, że coś nam umknie. Alternatywą dla tego rozwiązania jest tworzenie wcześniej wspomnianego zestawu procedur krok po kroku. Powstanie on w miarę postępujących prac porządkowych. Przykładowo sprzątasz dane pomieszczenie, a po wykonanej pracy tworzysz listę analogicznie do wcześniejszej opcji, jednak już wiesz co robiłaś i co na pewno powinno znaleźć się na Twojej liście. Wg mnie takie rozwiązanie jest lepsze, dlatego właśnie ten sposób Ci polecam.

 

Na pierwszy ogień pójdzie kuchnia.   

 

W domu to właśnie kuchnia jest miejscem w którym powinno być najczyściej. W końcu właśnie tutaj powstają posiłki, które serwujesz swoim najbliższym. Wiele osób skupia się na tym, żeby dania były wykonane ze zdrowych produktów. Niestety zdarza nam się zapomnieć, że duże znaczenie ma też fakt w jakich warunkach ono powstaje. Nie mam na myśli mega sterylnych warunków. Utrzymywanie porządku na blacie gdzie przygotowujemy dania, czy sprzątanie zlewu na bieżąco to absolutne minimum. Dzięki temu przyrządzanie posiłków pójdzie Ci dużo sprawniej i nie będzie trzeba obawiać się czy nie znaleźli się w nich nieprzyjaciele w postaci bakterii kłębiących się na niesprzątniętych wcześniej wspomnianych powierzchniach.

 

Co powinno być wykonywane codziennie w kuchni?

 

Jako przykład pokarzę Ci jakie czynności wykonuję podczas mojej wieczornej kuchennej rutyny. Porządki w kuchni zaczynam od zebrania wszystkich brudnych naczyń, które następnie trafiają do zmywarki, a te z delikatnymi powierzchniami myję ręcznie. Już ten pierwszy krok daje mega efekt. Następnie przecieram wszystkie blaty przy użyciu ściereczki i płynu do kuchni w sprayu, przy okazji tym samym płynem zmywam płytę grzewczą. Gdy już wszystkie powierzchnie płaskie są ogarnięte przychodzi kolej na zlew. Nie ma sensu zajmować się nim wcześniej, gdyż podczas ścierania blatów i płyty, może zdarzyć się że coś co wymaga większej uwagi niż przetarcia ściereczką i wtedy ląduje to właśnie w zlewie. Dlatego jego wcześniejsze umycie byłoby syzyfową pracą. W przypadku codziennego sprzątania zlewu również korzystam z wcześniej wspomnianego płynu, nie zapomnij o opróżnieniu sitka i przetarciu baterii. Podczas wieczornego sprzątania, gdy już wiesz, że nie będziesz korzystać ze zlewu wytrzeć go do sucha. Na koniec zostanie podłoga. Jej uprzątnięcie wymaga dwóch kroków, pozbycia się okruszków, które w trakcie sprzątania wylądowały na podłodze, metoda jaką to wykonasz zależy od Ciebie i sprzętu jakim dysponujesz, a następnie przetarcia jej na mokro.

 

Vuala, kuchnia sprzątnięta i można z czystym sumieniem oddać się wieczornemu relaksowi.  Takie porządki powinny wejść Ci w krew. Jeśli masz problem z obowiązkowością warto wprowadzić plan działania w postaci kuchennej rutyny. Na kartce wypisujesz rzeczy, które wg Ciebie powinnaś wykonać codziennie wieczorem, powieś ją w widocznym dla Ciebie miejscu i codziennie odznaczaj rzeczy które zrobiłaś. Gwarantuję Ci, że dzięki tej metodzie nic Ci nie umknie, a przy okazji wykonywanie tych wszystkich rzeczy stanie się normą, a właśnie o to nam chodzi. Nawet się nie obejrzysz, a nie będziesz potrzebowała pomocniczej listy, a Twoja kuchnia każdego wieczoru będzie lśnić. Podobno wystarczą 3 tygodnie systematycznego wykonywania jakiejś czynności, żeby się do tego przyzwyczaić. Sprawdź ile Tobie to zajmie.

 

Oczywiście z myślą o Tobie przygotowałam taką listę z kuchenną rutyną. Znajdziesz ją tutaj.  Jest tam wersja z pustymi polami na wpisanie Twoich codziennych czynności w kuchnia, a także moja osobista lista, która może służyć dla Ciebie jako przykład, jak stworzyć swoją własną na nieuzupełnionej wersji. Będzie mi również bardzo miło, gdy stwierdzisz, że moja kuchenna rutyna jest na tyle uniwersalna, że również w Twojej kuchni sprawdzi się idealnie i właśnie z niej będziesz korzystać na co dzień.

House Managerka potrzebna od zaraz


Tak tak, to o Ciebie chodzi. Mam nadzieję, że ostatni wpis sprawił, że przemyślałaś co nieco. Jeśli nie to mam nadzieję, że tym trafię do Ciebie.

Jak myślisz dlaczego przedsiębiorstwa funkcjonują prawidłowo? To za sprawą managerów, którzy trzymają w ryzach firmy. Podejmują ważne decyzje, opracowują plany działania działów którymi zarządzają, przydzielają pracę swoim podwładnym, a także decydują jak rozdysponować otrzymany budżet.

Również w domu ważne jest, żeby znalazła się taka osoba. Chyba nikogo nie zdziwi, że w większości przypadków obowiązki te leżą w gestii kobiety. Nie ma znaczenia czy nazywa się nią panią domu, gospodynią domową, czy house managerką. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki niej trybiki w machinie zwanej domem będą się kręcić.

Nie jest to proste zadanie. Nikt nie mówił, że życie dorosłe jest łatwe. Jednak jaką satysfakcje daje gdy wszystko dobrze się układa, kiedy ludzie patrzący z boku widzą i doceniają Twoje starania.

Tak jak już wspominałam w poprzednim wpisie do perfekcyjnej pani domu jest mi daleko. Jednak małymi kroczkami zmierzam ku mojemu ideałowi. Dążenie do celu, który nakreślisz sobie sama, a nie takiego wyznaczonego przez kogoś innego, bądź wzorowanego na kimś, to najlepsza opcja. Da ono satysfakcję Tobie, a jestem pewna, że na dłuższą metę docenią to również Twoi domownicy, a nawet inni którzy zauważą zmianę w Twoim podejściu do zajmowania się domem.

To co, dołączasz do mnie? Jestem pewna, że wspólnie wspierając się w działaniu dokonamy wszystkiego co sobie zaplanujemy. Oczywiście będziesz mogła liczyć na moją pomocną dłoń, w postaci wpisów na blogu, które dadzą Ci wiedzę praktyczną, filmików na YT w którym pokażę Ci jak funkcjonuję na co dzień, a nawet rozmowy podczas których postaram się podnieść Cię na duchu i zmotywować do działania.

Weź się w garść


Ledwo otwierasz oko, a już Cię trafia. Złość miesza się ze zmęczeniem. Jeszcze nie wstałaś, a już masz dość. Na dodatek wychodząc z sypialni prawie potykasz się o kabel od steamera, na stole w jadalni trafiasz na butelkę wody, w salonie na ławie walają się kredki i książeczki z zadankami, a w drodze do kuchni twoja stopa natyka się na pozostawionego na podłodze klocka. Jak zacząć miło dzień kiedy tak to wygląda? Nie da się. Jeszcze do tego dodać płacz dobiegający z małego pokoju. Permanentne poirytowanie gwarantowane. Włącza się malkontenctwo. Obwinianie o wszystko całego świata. 

Tak właśnie jeszcze do niedawna wyglądało moje życie. Aż któregoś dnia obudziłam się i pomyślałam dosyć tego. Przeprowadziłam sama z sobą poważną rozmowę. Niczym z przyjaciółką, której dawałabym radę, dzięki której mogłaby zmienić coś w swoim życiu. Tymi samymi słowami mogłabym zwrócić się również do Ciebie, jednak ubiorę je w nieco ładniejszą formę. 

Kochana, nikt tego wszystkiego za Ciebie nie ogarnie. Sama musisz spiąć tyłek i wziąć się do pracy. Ubolewanie nad swoim losem i tym, że Twój facet nie wykazuje chęci pomocy nic nie da. Jeżeli wydaje Ci się, że inni faceci rwą się do prac domowych i tak samo powinna robić także Twoja druga połówka, to obudź się z tego snu. Jeśli w Twoim otoczeniu jest mężczyzna, który bez marudzenia garnie się do pomocy, to jest on wyjątkiem od reguły o którym marzą kobiety, a trafia się on niezwykle rzadko. Drugi typ faceta, który z boku może wydawać się facetem idealnym, to ten którego partnerka potrafi tupnąć nogą i trzymać go mocną ręką. Teraz pytanie do Ciebie, czy chcesz takiego związku w którym ustawiasz faceta po kątach? Oczywiście to ma swoje plusy, zwłaszcza dla Ciebie, ale nie koniecznie dla prawidłowego fukcjonowania waszych relacji. Dlatego najlepszym rozwiązaniem sytuacji jest ogarnięcie się, stworzenie planu działania, w którym oczywiście również uwzględnij swojego partnera, i trzymanie się go. Po krótkim czasie zdziwisz się, jakie to było proste i postukasz się po głowie dlaczego wcześniej tak nie postępowałaś. Zastanowisz się po co było to marudzenie. Które tak naprawdę nic nie wnosiło, a właściwie to prowadziło do Twojej niemal permanentnej złości na partnera. A bałagan w domu sam zniknąć nie chciał. Dziwne,  prawda? 

Co więc zrobiłam? Stworzyłam plan działania. Dzięki niemu dużo łatwiej było to wszystko ogarnąć. Przygotowałam listę w której krok po kroku rozpisałam wszystkie rzeczy, które chciałam zrobić,  żeby mieszkanie zaczęło wyglądać jako tako. Tak rozplanowana praca idzie dużo szybciej. Gdy coś zaplanujesz łatwiej będzie okiełznać otaczający Cię chaos. Nie jestem perfekcyjną panią domu. Często wręcz śmieję się, że jestem perfekcyjnie nieperfekcyjna pod tym względem. Nie mam zamiaru pouczać Cię jak powinnaś postępować. Chcę tylko pokazać Ci na swoim przykładzie, że jeśli nawet takiej nieperfekcyjnej pani domu jaką jestem ja, udało się jakoś to wszystko okiełznać, to również Ty dasz radę. Możesz skorzystać z rzeczy które ja sprawdziłam i wiem, że działają. Postaram się systematycznie publikować takie moje sugestie.

Koronowirus - postępujmy racjonalnie


Chyba nikt z nas nie spodziewał się, że koronawirus opanuje tak wielki obszar. Zaatakował nas znienacka i zbiera coraz większe żniwa. Przez wielu początkowo zbagatelizowany pokazuje nam wszystkim jak ważny jest zdrowy rozsądek. Jak dziś pamiętam jak w połowie lutego widząc co się dzieje w Azji razem z Arturem stwierdziliśmy, że nasza majówka w Wenecji stoi pod dużym znakiem zapytania. Mimo, że wykupiliśmy już loty i zarezerwowaliśmy nocleg, co wiązało się z niemałym kosztem, oboje uznaliśmy że zdrowie nasze i naszych bliższych jest ważniejsze niż każde pieniądze. Znajomi uznali to za przesadę i lekką oznakę paniki. Jak się teraz okazuje, to było to zdroworozsądkowe podejście, o którym inni powinni też pomyśleć wcześniej. Wtedy we Włoszech były tylko dwa przypadki Covid-19, natomiast w Azji ilość zachorowań rosła w zastraszającym tempie.

Po dwóch tygodniach we Włoszech sytuacja zaczęła pogarszać się w lawinowym tempie. Z dnia na dzień Włosi zaczęli wprowadzać coraz większe restrykcje. Mimo, że do majówki były jeszcze dwa miesiące i nie byliśmy w stanie bezkosztowo anulować naszego wyjazdu byliśmy w 100% pewni, że naszą majówkę spędzimy w tym roku w domu.

Teraz po miesiącu w mojej głowie pojawia się pytanie. Czy faktycznie jestem panikarą, czy po prostu umiem realnie oceniać sytuację? Wydaje mi się, że obecnie jestem daleka od paniki, bardziej staram się postępować odpowiedzialnie. Takie zachowanie polecam również Wam. Choć mam nadzieję, że jest to dla Was oczywista oczywistość. 

Nie szalejmy, podchodźmy do całej sytuacji rozsądnie. To co widzę w internecie, czy w mediach jest przerażające. Strach zaczyna brać górę nad wieloma osobami. Obecnie zrobienie zakupów spożywczych jest niemalże niemożliwe. Rząd apeluje o to żebyśmy nie tworzyli zapasów żywności, natomiast puste pułki widoczne w sklepach powodują, że nawet w nas, osobach próbujących racjonalnie podejść do sytuacji, włącza się obawa o to, że nie będziemy mieli co do garnka włożyć. 

Całą sytuację podgrzała decyzja o zamknięciu placówek oświatowych. Konieczna dwutygodniowa kwarantanna domowa dzieci i młodzieży, a przy tym jednego z ich rodziców sprawiła, że ludzie szturmem ruszyli do sklepów. Nie mówię, żeby nie robić w ogóle zakupów. Jestem od tego daleka. Jednak róbmy je z głową.

Trzeba zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych. Tylko obecne zachowanie społeczeństwa sprawia, że my chcąc kupić najpotrzebniejsze rzeczy dla naszej czwórki mamy z tym problem. Ja do 17:00 siedzę w domu sama z dzieciaczkami i nie mam jak wyjść do sklepu, Artur wracając z pracy trafia na puste półki. Czy to jest normalne? Zastanówcie się ile osób może być w podobnej sytuacji. Robiąc zakupy pomyślcie też o innych osobach, które również potrzebują coś zjeść. 

Jeśli chcecie robić zapasy to zachowujcie się tak, żeby za duże zakupy zrobione w szale w dużej mierze nie wylądowały w śmieciach. Oczyma wyobraźni widzę właśnie takie obrazki. Wiedząc jak wyglądają statystyki dotyczące marnowania żywności przez Polaków, to w takiej nietypowej sytuacji może to wyglądać wręcz tragicznie. 

Dlatego Kochani apeluję do nas Wszystkich o rozsądek. Wiem, że obrazki z Włoch wywołują w nas strach. Jednak sami nakręcamy się nawzajem, przy okazji narażając siebie i swoich najbliższych, nie mówiąc o innych. Każdy z nas wie, że rząd wprowadził zakaz masowych imprez. My szturmując sklepy, tworzymy tak duże skupiska ludzkie, że wirus może w nich bardzo szybko rozprzestrzeniać się. Przecież tego właśnie chcemy uniknąć.