Kobaltowa baletnica w Paryżu
Uwielbiam moja chabrowa tiulową spódnicę. Została stworzona głównie z myślą o drugiej kreacji na nasza paryską sesję plenerową, ale tak mnie zauroczyła, że już była ze mna, a właściwie na mnie, na nie jednym oficjalnym wyjściu. Muszę przyznać, ze chyba najlepiej sprawdziła się na weselu naszych przyjaciół, bo świetnie nadaje się do tańca. Uwielbiam wirować w niej po parkiecie niczym baletnica ;) Eh rozmarzyłam się trochę. A poniżej kilka zdjęć z owym kobltowym cudeńkiem w roli głównej.

Komentarze (11):
ale świetnie wyglądasz ;*
bardzo fajny dobór kolorystyczny, no i wiele radości widać na zdjęciach ;)
http://myfashionfeeling.blogspot.com/
Cudowna spodnica! Ostatnie zdjecie PIEKNE!
Pozdrawiam:)
Piękna spódnica kochana :) a, gdzie ją zakupiłaś ???
Pozdrawiam serdecznie
http://zocha-fashion.blogspot.com/
Dzięki :)
Zawsze staram się żeby kolory ze soba współgrały. A co do radości, to w końcu była moja podróż poślubna, więc uśmiech z mojej buźki prawie nie schodził ;)
Trafiło nam się, że na moment wyszło piękne słońce i dzięki temu ten efekt ;)
To nie kupna, to dzieło mojej mamy ;) Jakiś czas temu był post poświęcony jej szyciu ;)
Bardzo ciekawa stylizacja ;)
Lekko, kobaltowo ;-)
W wolnej chwili zapraszam na www.mayoume.pl
www.facebook.com/mayoumepl
Świetna spódnica :) Byłam na Zakynthos i jeszcze w Zatoce Wraku, tam gdzie masz zdjęcie nagłówka :) Świetne miejsce!
A ja zapraszam do siebie, dopiero zaczynam blogowanie, ale jeżeli Ci się spodoba, możesz zaobserwować, to zawsze motywuje :)
Prześlij komentarz
Cieszymy się z Twoich odwiedzin w naszym małym wirtualnym świecie.
Mamy nadzieję, że spodobało Ci się to co w nim znalazłeś.
Zachęcamy do dyskusji w komentarzach pod postem.
Każda wypowiedź jest dla nas bardzo cenna.
Życzymy Ci udanego dnia pełnego uśmiechu :)
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna