Kobaltowa baletnica - DIY
Mój wielki dzień zbliża się wielkimi krokami. W związku z tym trwają przygotowania. Tworzą się wizje kreacji zarówno na dzień ślubu, jak i na podróż poślubną, podczas której odbędzie się sesja zdjęciowa. W planach mamy dwa dni plenerów, dlatego postanowiłam stworzyć komplet na drugi dzień pasujący do klimatu miejsca w którym będziemy robić zdjęcia. Razem z mamą, a właśnciwie za pomocą magicznych rączek mojej mamy, wyczarowałyśmy spódnicę w jednym z najmodniejszych fasonów i kolorów w tym sezonie. Jest ona urzeczywistnieniem moich marzeń, jak mam wyglądać tego dnia. Mam nadzieję, że kiedy skomponuję cały zestaw okaże się on strzałem w dziesiątkę. Póki co poniżej efekty naszej wspólnej pracy.
Etykiety: Moda

Komentarze (7):
ale ślicznie Ci wyszła, czemu ja mam dwie lewe ręce do szycia...
Genialna! *.*
Kama, ja tez mam dwie lewe ;P moja mama za to ma dwie prawie ;) i dzieki temu jest spodniczka :)
Dzieki :)
Rewelacja! Kolor cudowny *.*
Przepiękna! No i ten kolor!
o mamo świetna! trafiłam do Ciebie w zasadzie przez wyszukiwarkę Szczecińskich blogerek więc będzie milej mi sie tutaj zaglądało;
Prześlij komentarz
Cieszymy się z Twoich odwiedzin w naszym małym wirtualnym świecie.
Mamy nadzieję, że spodobało Ci się to co w nim znalazłeś.
Zachęcamy do dyskusji w komentarzach pod postem.
Każda wypowiedź jest dla nas bardzo cenna.
Życzymy Ci udanego dnia pełnego uśmiechu :)
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna